Zainwestować wmieszkania

Gazeta Wyborcza - Regionalna (Stoleczna) - - PIERWSZA STRONA -

Według niektórych szacunków nawet 40 proc. mieszkań wWarszawie kupowanych jest za gotówkę.

Za większością tych zakupów stoją nabywcy inwestycyjni: nie planują przeprowadzki, tylko chcą czerpać zyski z wynajmu mieszkania. To bardziej opłacalne niż trzymanie pieniędzy na lokacie bankowej, a jeśli dobrze wybierze się inwestycję, zysk może być stabilny i pewny. Pojawiły się nawet firmy, które celowo budują domy z mieszkaniami na wynajem. Ludzie, którzy je kupują, stają się kimś w rodzaju udziałowca hotelu. W tej formule funkcjonują m.in. inwestycje:

Wolska Kwadrat firmy Dantex w rejonie ul. Kasprzaka na Woli, Hotel Poloneza zbudowany przez firmę Arche przy ul. Poloneza na obrzeżach Ursynowa,

aparthotel JW. Construction na osiedlu Bliska Wola przy ul. Kasprzaka,

aparthotel budowany przez firmę Atal na dawnym polu PGR przy ul. św. Wincentego na Targówku.

czekolady na początku jest zwykle raczej inwestycją niż opłacalnym biznesem.

Małgorzata: – Przez 13 lat pracowałam w firmie farmaceutycznej, byłam menedżerem wysokiego szczebla. Całymi dniami pracowałam. Byłam tak zmordowana, że na nic nie miałam siły. Rozmawialiśmy często z mężem, który też pracuje w dużej korporacji, że żyjemy jak mnisi. Wkońcu mój organizm powiedział „stop”. Dzień, w którym odeszłam z firmy, był najszczęśliwszym w moim życiu. Niesamowita ulga, że już nie jestem w środku tej złotej klatki. Ale gdyby nie tamten etap, nie tamte pieniądze, o jakich teraz mogę tylko pomarzyć, nie mogłabym robić teraz tego, co robię.

Brat, który prowadzi agencję reklamową, zaczął mnie namawiać na wspólną inwestycję. „Załóżmy rodzinny biznes. Oboje mamy pieniądze do zainwestowania” – mówił. Od kolegi plantatora dowiedział się o tzw. superowocu, nieznanym w Polsce, a uprawianym w Japonii, Rosji i Kanadzie. Ma dużo antyoksydantów, witamin, działa przeciwzapalnie. W2014 r. kupiliśmy 17 ha ziemi na Kujawach. Musieliśmy się nauczyć wszystkiego od podstaw. Przygotowywaliśmy się dwa lata. Ziemię iwody gruntowe trzeba było przebadać, bo chcieliśmy założyć plantację ekologiczną. Trzeba było wywiercić studnię głębinową, założyć systemy nawadniające, ogrodzić teren, wyremontować budynki gospodarcze, kupić maszyny iwynająć tłumacza z japońskiego, żebyśmy mogli poznać szczegóły uprawy. Wreszcie kupiliśmy sadzonki i obsadziliśmy nimi 6 ha.

Od tamtego czasu pracuję sześć dni w tygodniu: trzy dni wWarszawie, wagencji brata, trzy na Kujawach, na plantacji. Zajmuję się nawożeniem, pieleniem, przycinaniem krzewów. Kiedy schodzę z pola, nie czuję rąk ani nóg, ale jestem szczęśliwa. Bo to nasza ziemia ikażda minuta, którą jej poświęcam, jest sensowna.

Na razie niewiele krzaków owocuje. Tyle, żeby na próbę porobić dżemy albo nalewki. Myślę, że w przyszłym roku, po pięciu latach, będziemy mieć wreszcie pierwszy zbiór komercyjny.

Gdybyśmy te same pieniądze zainwestowali w nieruchomości wWarszawie, być może zyskalibyśmy więcej. Ale na pewnym etapie życia nie tylko pieniądze się liczą. Te krzewy będą owocować jeszcze przez 40 lat. Inwestując w plantację, myśleliśmy nie tylko o nas, ale także o naszych dzieciach.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.