WYDZIERALI SIĘ WULGARNIE DWÓM KOBIETOM PROSTO TWARZ

Gazeta Wyborcza - Regionalna (Stoleczna) - - Z DRUGIEJ STRONY - MAGDALENA WÓJCIK

Wniedzielę 21 października około godz. 16.20 wsiadłam na przystanku Sierakowskiego do autobusu linii 162 jadącego w stronę Siekierek. Cały tył autobusu zajmowali kibice Legii Warszawa (był tego dnia mecz LegiaWisła) i śpiewali wulgarne piosenki.

Wsiadłam więc do przedniej części autobusu, ale oczywiście itam dochodził bezustanny ryk. Na kolejnych przystankach dosiadali się pasażerowie, w większości bez koszulek legijnych. Wszyscy wsiadali do przedniej części autobusu iwymienialiśmy porozumiewawcze spojrzenia.

Na moście Świętokrzyskim zorientowałam się, że kibice wrzeszczą na kobietę zUkrainy. Na początku jej nie widziałam, słyszałam tylko, że wrzeszczą na nią, żeby „wyp***ła zPolski iautobusu”. Kierowca nawet przystanął i nie chciał jechać dalej, ale inni pasażerowie krzyknęli mu, żeby jechał, zaś kibicom, żeby dali kobiecie spokój. Nie żeby stanęli wjej obronie – po prostu nie chcieli tracić czasu, stojąc na przystanku.

Kobieta zaczęła się kłócić z napastnikami. Wtedy zobaczyłam, że są we dwie, obie w średnim wieku. Jedna wdała się w kłótnię, druga płakała. Stały otoczone bandą chłopaków, którzy wydzierali im się prosto w twarze: „J***ć UPA i Banderę! Wyp***j z autobusu! Ruska k***a” – to ostatnie ryczeli też po rosyjsku.

Podeszłam do kobiet. Pierwsza Ukrainka rozmawiała przez telefon, wydaje mi się, że z policją. Chyba nagrywała przedtem całą sytuację. Nie wiem dokładnie, co mówiła, bo zaczęłam rozmawiać z drugą z kobiet, która była w szoku, trzęsła się i szlochała. Dałam jej chusteczkę, próbowałam z nią porozmawiać, ale tuż nad nami stała banda ciągle wrzeszczących kibiców. Stanęłam zresztą tak, żeby oddzielić sobą kobiety od kibiców, i też musiałam wysłuchać o „młodych k***ach”.

Wysiadłam z kobietami przy stadionie Legii iwe trzy podeszłyśmy do policjantów – dwóch młodych funkcjonariuszy, którzy stali na ul. Myśliwieckiej, niedaleko przystanku Rozbrat 03.

Gdy pierwsza z kobiet zaczęła im opowiadać, co się stało, powiedzieli najpierw, że przyjmą zgłoszenie, potem jednak zmienili zdanie i kazali jej pójść na komisariat na Wilczą, by tam zgłosić zajście. Wkońcu zaś kazali przestać krzyczeć kobiecie, która przez kwadrans miała prosto w ucho wykrzykiwane groźby imowę nienawiści.

Kobiety oczywiście zrezygnowały, jedna rozszlochana, druga wściekła, krzycząca, że nie jest gorsza, że tu płaci podatki i nie da się zastraszyć – poszły w swoją stronę.

Wdniach meczów okolicę stadionu opanowują kibice. Część z nich zachowuje się skandalicznie. Przyjeżdżają wcześniej, by przed meczem wypić jak najwięcej piwa wparkach i pod sklepami (po tym, że sklepy wystawiają butelki i puszki z królewskim, też można się zorientować, że będzie grać Legia). Wrzeszczą i skandują wulgaryzmy, śpiewają obrzydliwe piosenki. Policja nie interweniuje.

Trudno, przyzwyczaiłam się. Zazwyczaj zakupy robię wcześniej, potem nie wychodzę z domu. Ale incydent z dwiema Ukrainkami, którego byłam świadkiem, był wstrętny i niebezpieczny. Na szczęście tu nie doszło do przemocy fizycznej, tak jak w przypadku ataku na nastolatków zNiemiec, który opisywała prasa (to było w tym samym dniu, po tym samym meczu). Ale z pewnością była to niewiele mniej groźna przemoc słowna. Te kobiety były roztrzęsione, ja zresztą też. Wysłuchiwanie gróźb, obelg iwyzwisk, które ktoś wykrzykuje prosto do ucha, jest naprawdę przerażające. Niestety, nie znam nazwisk tych Ukrainek, nie znam nazwisk funkcjonariuszy.

Czemu nie stanęliśmy wszyscy wobronie tych kobiet? W autobusie jechali też inni pasażerowie wkoszulkach Legii Warszawa. Czy im nie jest wstyd, że reprezentują tę samą społeczność? Znam określenie pseudokibiców, wiem, że niektóre stowarzyszenia kibicowskie się od nich odcinają, ale w tamtej chwili nie miałam ochoty zastanawiać się, który z nich jest, a który nie jest prawdziwym kibicem klubu. Wszyscy mieli na sobie jego koszulki.

Czemu policja nie przyjęła zgłoszenia? Czemu nawet nie potrafili z nami porozmawiać, tak żeby te kobiety mogły się poczuć choć odrobinę pewniej, bezpieczniej?

Czemu kierowca autobusu niczego nie zgłosił? Czy ktoś ztej bandy powinien był dać jednej z nas w twarz, żeby można było zgłosić takie zdarzenie? Czy mowa nienawiści i fizyczne groźby są nie dość straszne?

Amoże wkażdym z autobusów, którymi jadą kibice, powinien jeździć funkcjonariusz w cywilu? Niech kibice robią, co chcą, na stadionie klubu – jeżeli władze klubu na to pozwalają, niech sobie organizują ustawki w lasach – trudno. Ale dlaczego mamy tolerować agresję na ulicach? Może powinien być specjalny telefon interwencyjny, gdzie można będzie zgłaszać takie sytuacje i oczekiwać natychmiastowej reakcji. Jeśli poczujemy, że to ma sens, to będziemy reagowali częściej? Bo wzeszłą niedzielę zawiedli wszyscy – zarówno służby, jak i cywile.

Kobiety stały otoczone bandą chłopaków, którzy wydzierali im się prosto wtwarze: „J***ć UPA i Banderę! Wyp***j z autobusu! Ruska k***a” Czemu nie stanęliśmy wszyscy w obronie tych kobiet? Wautobusie jechali też inni ludzie ubrani wkoszulki Legii Warszawa. Czy im nie jest wstyd, że reprezentują tę samą społeczność?

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.