PREZYDENT I „KOLEKCJONERZY”

Gazeta Wyborcza - Regionalna (Stoleczna) - - Z DRUGIEJ STRONY - WOJCIECH KARPIESZUK

Prezydent Andrzej Duda mimo wcześniejszych zapowiedzi wykręcił się „napiętym kalendarzem” od udziału wMarszu Niepodległości. Na szczęście. Bo jak co roku będzie na nim brunatnie. Organizatorzy, nawet gdyby chcieli, nad tym skrajnym żywiołem już nie zapanują.

„Chciałbym, żebyśmy razem poszli w Marszu Niepodległości, i jest to kwestia odpowiedzialności wobec społeczeństwa. Stańmy obok siebie i pokażmy ludziom, że można być razem. Można się nie gryźć” – powiedział kilka dni temu „Rzeczpospolitej” prezydent.

Stanąć obok transparentów „Europa będzie biała albo bezludna”, „Wszyscy równi, wszyscy biali”? Stanąć obok nabuzowanych mężczyzn z zakrytymi twarzami, którzy skandują: „Cała Polska śpiewa z nami, wyp… z uchodźcami”?

To hasła i transparenty z zeszłorocznego Marszu Niepodległości, wykrzykiwane iprezentowane przy bierności organizatorów imprezy oraz pochowanej policji, bo jej głównym zadaniem od kilku lat jest nieprowokowanie narodowców.

Życzenie prezydenta jest już na szczęście nieaktualne. W poniedziałek jego rzecznik zapowiedział, że Andrzej Duda nie weźmie jednak udziału w Marszu Niepodległości, tłumacząc to napiętym kalendarzem tego dnia.

Mam przeczucie graniczące z pewnością, że prezydent się wykręcił, by uniknąć totalnej kompromitacji. Być może ktoś ze współpracowników przytomnie uświadomił mu, jak może skończyć się udział w Marszu Niepodległości. Już wzeszłym roku w świat poszły obrazki z transparentami o „białej Europie”. W tym roku na czołówkach światowych mediów obok tych haseł mógł wylądować Andrzej Duda.

Bo kto da gwarancję, że 11 listopada, w stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości, nie będzie rasistowskich i antysemickich haseł? Obawiam się, że sami organizatorzy Marszu Niepodległości zObozu Narodowo-Radykalnego i Młodzieży Wszechpolskiej nie panują już nad tym, kto i z jakimi emblematami bierze udział w ich imprezie. Choć nie mam też przekonania, że jakoś specjalnie przeszkadza im ten brak kontroli. Przeciwnie – szczycą się, że Marsz Niepodległości to dziś jedna z największych na świecie manifestacji skrajnej prawicy. Zapraszają na nią (i dają głos podczas oficjalnych przemówień) działaczy włoskiej neofaszystowskiej organizacji Forza Nuova (Nowa Siła).

Ale to niejedyni zagraniczni goście. Od lat przy okazji Marszu Niepodległości odbywają się różne imprezy towarzyszące, bardziej i mniej otwarte. Organizują je inne osoby niż Marsz Niepodległości, ale zapraszają na niego i aktywnie biorą wnim udział. Aktywiści zKoalicji Antyfaszystowskiej prześledzili te wydarzenia.

Jednym z nich jest koncert 10 listopada o znamiennej nazwie „Ku Niepodległej”. Organizator – stowarzyszenie Niklot. Miejsce koncertu jest trzymane w tajemnicy. Wystąpi na nim m.in. szwedzki zespół Code 291. Tytuł najnowszego albumu – „Tolerancyjny dzisiaj, martwy jutro”. W sieci można znaleźć zdjęcia wokalisty grupy zwytatuowaną swastyką.

Inna gwiazda koncertu – zespół Obłęd. Był jednym z bohaterów reportażu TVN o obchodach urodzin Hitlera w lesie. Kamera sfilmowała zespół na festiwalu Orle Gniazdo. Podczas występów na festiwalu międzynarodowa publika wznosiła w górę ręce, skandując: „Sieg heil!”.

Ana koniec fragment z regulaminu koncertu „Ku Niepodległej”. Wygląda na to, że organizatorzy próbują się zabezpieczyć przed karnymi zarzutami publicznego propagowania ustroju totalitarnego. Uczestnik koncertu „wyraża zgodę na prezentację (…) treści w ramach działalności artystycznej, edukacyjnej, kolekcjonerskiej lub naukowej”. Oraz „przyjmuje do wiadomości i zgadza się z tym, że wydarzenie jest imprezą zamkniętą, niepubliczną”.

„Widzimy się 10. A 11. idziemy na Marsz” – czytam w zaproszeniu na koncert „Ku Niepodległej”. I pomyśleć, że niewiele brakowało, aprezydent Duda pomaszerowałby razem z tymi „kolekcjonerami”.

„Czysta krew, trzeźwy umysł” na jednym z transparentów na zeszłorocznym marszu

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.