Koper nie jest już szefową SLD

Gazeta Wyborcza - Regionalna (Stoleczna) - - OGŁOSZENIE PŁATNE -

Litosława Koper krytykuje liderów SLD za intrygi, dziwaczne sojusze i rezygnuje z szefowania Sojuszowi w Płocku. „Robię to nie pod wpływem impulsu, ale kierując się honorem i uczciwością oraz z nadzieją, że będzie to wskazówka do działań dla struktur i władz SLD na szczeblu wojewódzkim i krajowym podczas oceny wyników wyborów samorządowych” – oświadcza. Już cztery lata temu mówiło się o klęsce Sojuszu Lewicy Demokratycznej w Płocku, gdy do rady miasta weszło tylko dwóch jego kandydatów: Wojciech Hetkowski iJacek Jasion. Poza radą znalazł się ówczesny szef SLD i radny wcześniejszej kadencji Arkadiusz Iwaniak, który był jednocześnie kandydatem na prezydenta Płocka.

Wostatnich wyborach Sojusz nie wystawił swojego przedstawiciela wwyścigu oprezydencki fotel, a na listach kandydatów na radnych poza członkami ugrupowania znaleźli się też przedstawiciele partii Zieloni, stowarzyszenia TuMy i Klubu Niezależnej Myśli Politycznej. Komitet SLD Lewica Razem w całym mieście zdobył 4211 głosów, czyli jeszcze mniej niż w 2014 r. – wówczas było ich 5845. I nie zdobył żadnego mandatu.

Wswoim oświadczeniu Koper podsumowuje: „Dostaliśmy od płocczan czerwoną kartkę i nie tylko nie odzyskaliśmy realnego wpływu na przyszłość miasta (którego nie mamy od 2014 roku), ale też wypadliśmy poza główny nurt lokalnej polityki ipozostaniemy tu przynajmniej przez pięć najbliższych lat”.

Była szefowa płockiego SLD odnosi się również krytycznie do działań ogólnopolskiego szefostwa partii: „Zamiast formacji dbającej o najsłabszych, reprezentującej osoby wykluczone, walczącej oprawa mniejszości (wszystko jedno czy narodowych, czy seksualnych) iideały równości, dzisiejsze SLD stało się dworskim stronnictwem tak zapamiętałym wintrygach, wewnętrznych rozgrywkach idziwacznych sojuszach, że zapomniało oswoich wyborcach. Po kryzysie 2008 roku mogliśmy stać się głosem oburzonych, nośnikiem nowej rewolucji społecznej, ale woleliśmy zabiegać owzględy rządzącej prawicy, stawiać na egzotycznych kandydatów iignorować kolejne klęski”.

Koper wierzy jednak, że „dla lewicy jest miejsce na polskiej scenie politycznej. Nie wiem pod jakim szyldem, ale jestem pewna, że się ona odrodzi. (...) Wiatr historii zawieje jeszcze z odpowiedniej strony”.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.