„B”EZ POŚPIECHU

Gazeta Wyborcza - Regionalna (Stoleczna) - - OGŁOSZENIA DROBNE -

Nieco ponad tydzień temu zaczęły kursować autobusy linii „B” – jadą nową obwodnicą, dzięki temu mają znacznie szybciej łączyć Podolszyce z Orlenem. To świetny pomysł, ale... Nasza czytelniczka ma już pierwsze wątpliwości: – Dla mnie to nie jest linia pośpieszna

Zredakcją skontaktowała się mieszkanka Podolszyc-Południe, pracująca w biurowcu koncernu. Przypomina, że – według medialnych informacji – autobus z Podolszyc miał jechać na kombinat 11 minut.

– Tymczasem, jak można przeczytać w rozkładzie, przejazd z pętli przy ul. Nowickiego (dawniej – Mazura) do bramy nr 1 Orlenu trwa minut... 29! – informuje.

To możliwe – autobus jedzie bowiem najpierw al. Jana Pawła II i ul. Czwartaków, czyli przez Podolszyce-Południe, a następnie wjeżdża na al. Armii Krajowej i zabiera mieszkańców Podolszyc-Północ.

I dopiero z ostatniego przystanku – przy restauracji McDonald’s – rzeczywiście dotrzemy do koncernu wzapowiadane 11 minut. Szczególnie zadowoleni mogą więc być pasażerowie wsiadający do autobusu wtej właśnie okolicy. – To pokazuje, że powinny być dwie osobne linie, jedna zPodolszyc południowych, a druga zPółnocnych! Chętnie przesiadłabym się do autobusu, ale jak mam jechać „objazdem” przez dwa osiedla, to już wolę autem. Na razie ta linia wcale nie jest dla mnie pośpieszna – uważa czytelniczka.

Wskazuje kolejne – jej zdaniem – wady połączenia.

– Są dwa kursy poranne: 5.08 i 6.13. Abiurowce zaczynają pracę o 7.15 – relacjonuje. – Autobusy są więc dla nas zbyt wcześnie. Rozumiem, że ten o 5.08 jest dla pracowników produkcji, ale czemu my też nie możemy mieć takiego połączenia? Jednak i tak najgorsze są powroty. Są tylko trzy kursy: 14.08, 15.13 i 18.08. Amy kończymy pracę nie wcześniej niż o 15.15. To chyba by się człowiek musiał teleportować, żeby zdążyć!

Dodajmy, że o 15.27 na Podolszyce-Południe wyjeżdża autobus linii nr 33, a na północne – o 15.24 i 15.44 – nr 35. Ale te muszą pokonać całe miasto, więc dla pasażerów mających zrezygnować z samochodów to mało atrakcyjne propozycje.

Zanim przekazaliśmy uwagi Komunikacji Miejskiej i urzędowi miasta, poprosiliśmy o dane dotyczące obłożenia kursów. Prezes KM Marcin Uchwał: – Pierwszym porannym autobusem linii „B” do Orlenu jeździ średnio ok. 60 pasażerów. Czyli zajęte są wszystkie miejsca siedzące i część stojących. Drugi poranny kurs wybiera ok. 40 osób, czyli mamy zajęte miejsca siedzące. Wpowrotnych popołudniowych autobusach pasażerów jest o 20 proc. mniej. Czyli albo wracają z kimś samochodem, albo korzystają z innych linii.

– Może właśnie dlatego, że pośpieszne czerwoniaki są godzinowo niedopasowane do potrzeb? – pytamy.

Uchwał zaznacza, że „B” to wciąż linia pilotażowa: – Musi minąć trochę czasu, byśmy mogli zebrać takie właśnie uwagi inanieść zmiany. Jeśli np. okaże się, że cały autobus będzie pełny już na PodolszycachPołudnie, gdzie startuje, to albo dołożymy kurs, albo uruchomimy drugą linię zPodolszyc-Północ. Ale to wszystko będzie zależało od tego, gdzie i ilu pasażerów wsiada. Dlatego potrzeba czasu, by to wszystko sprawdzić.

Prezes dodaje, że rozkład jazdy jest ustalany zurzędem miasta. Zapytaliśmy więc w ratuszu, czemu autobus odjeżdża chwilę przed 15.15, przez co ludzie z biurowców Orlenu nie mogą do niego wsiąść.

– Godziny odjazdu autobusów były ustalane w odniesieniu do kursów innych linii. Akurat wtym czasie była luka, stąd wypełniliśmy ją przez „B” – tłumaczy Hubert Woźniak z biura prasowego urzędu miasta.

Dodaje, że zawsze po uruchomieniu nowej linii urzędnicy obserwują, jak autobusy są odbierane, w jakich godzinach ludzie z nich korzystają, na których przystankach wsiada ich najwięcej. – Uwaga czytelniczki została już przyjęta – zapewnia Woźniak ipodsumowuje: – Po zebraniu sugestii pasażerów będziemy wprowadzać zmiany, tak by dostosować rozkład do ich potrzeb.

Autobus linii „B” na skrzyżowaniu ul. Łukasiewicza i Długiej

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.