PRAGA ODCIĘTA OD STACJI

PKP zamknęły jedyną kładkę łączącą dwie dzielnice i Pragę ze stacją kolejową.

Gazeta Wyborcza - Regionalna (Stoleczna) - - PIERWSZA STRONA -

– Chodzimy całymi grupami po torach, w końcu dojdzie do wypadku – ostrzega nasz czytelnik

– Na środku kładki pojawiło się przęsło obwiązane łańcuchem zapiętym na kłódkę. Młodsi skaczą nad nim, ale dla nas to za wysoko. Raczej chodzimy przez tory. I to dużą grupą. 30 osób z mojej zmiany i jeszcze panie z drugiego zakładu – opowiada pan Zenobiusz, pracownik warsztatów kolejowych po zachodniej stronie torów. Jak większość jego kolegów i koleżanek przyjeżdża do pracy pociągiem na stację Warszawa-Praga, która znajduje się już na Bródnie, czyli po wschodniej stronie linii kolejowej.

– Boję się, że w końcu ktoś się zagapi i dojdzie do wypadku – dodaje nasz czytelnik. O to nietrudno, bo torów jest w tym miejscu ponad 20. Niektóre odstawcze, rzadko używane, ale po innych jeżdżą SKM-ka, pociągi dalekobieżne, nawet pendolino do Trójmiasta, które w tym miejscu nie zwalnia.

– Kładkę w dodatku przegrodzono tak perfidnie, że na dole nie ma żadnej informacji. Kto nie wie, wspina się po schodach, dochodzi do połowy i musi zawracać – dodaje pan Zenobiusz.

Przeprawa nad torami między stacją PKP a zakładami fabrycznymi przy ul. Jagiellońskiej powstała jeszcze w PRL i w czasach świetności FSO była oblegana. Tysiące robotników chodziły tędy codziennie z pociągu do pracy. Nietypowa konstrukcja ma aż 300 m długości. Rozpościera się z niej ładny widok na panoramę wieżowców w Śródmieściu, może dlatego to też miejsce wybierane przez nastolatków na randki, po których zostają wyznania miłości namazane na barierkach.

Kładka wciąż jednak ma znaczenie komunikacyjne. Przy Jagiellońskiej oprócz warsztatów, takich jak pana Zenobiusza, działa sporo usług, z których mogliby korzystać mieszkańcy drugiej strony torów i pasażerowie pociągów. Jest tu jedyna na obie dzielnice przychodnia LUX MED-u, jest centrum zabaw Hulakula, kilka sklepów. Droga do nich wyraźnie wydłużyła się po zamknięciu kładki. Pan Zenobiusz wcześniej miał do pracy ze stacji około 400 metrów. Teraz, legalną drogą, musiałby iść przez ronda Żaba i Starzyńskiego prawie 5 km.

Skąd nagłe zamknięcie kładki? Michał Stigler, rzecznik PKP SA, tłumaczy,

Piesi albo skaczą nad przęsłem z łańcuchem, albo przechodzą nielegalnie przez tory

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.