Nowi radni nie tak szybko

Gazeta Wyborcza - Regionalna (Stoleczna) - - OGŁOSZENIA DROBNE -

Pracownicy biura wyborczego podkreślają, że wielokrotnie pisali w sprawie niefortunnego zapisu. Ale mimo nowelizacji ordynacji wyborczej zapis pozostał niezmienny. Chodzi o prawo do odwołania się od swojej własnej decyzji przez osobę, która złożyła wniosek owygaszenie mandatu. W tej kadencji mamy już cztery takie przypadki. Jako pierwszy owygaszenie mandatu radnego wystąpił Artur Standowicz, który musiał wybrać, czy chce być radnym wRadomiu, czy wicewojewodą mazowieckim. Wybrał pracę w urzędzie wojewódzkim.

– Po otrzymaniu wniosku o wygaszenie mandatu komisarz wydaje stosowne postanowienie. Następnie to postanowienie musimy wysłać do osoby, która o wygaszenie mandatu wystąpiła. Następnie od momentu otrzymania postanowienia przez osobę zainteresowaną ma ona siedem dni na odwołanie się od postanowienia komisarza wyborczego do sądu administracyjnego. Jeżeli takie odwołanie nie wpłynie, dopiero wtedy możemy przystąpić do dalszej procedury związanej z obsadzeniem mandatu. Występujemy do kandydata na radnego z pytaniem, czy mandat przyjmie i czy nie utracił prawa wybieralności, i w kolejnych dniach obsadzamy mandat, a osoba ta składa ślubowanie na najbliższej sesji rady miejskiej. To wszystko więc trwa i mogę powiedzieć, że osoba, która przyjmie mandat w miejsce pana Standowicza, zostanie radnym nie wcześniej niż na początku grudnia – słyszymy w radomskiej delegaturze Krajowego Biura Wyborczego.

Za Artura Standowicza do rady miejskiej miałby wejść Tomasz Gogacz, dyrektor XIII LO. Tu znów pojawia się problem, bo Gogacz nie może łączyć dyrektorowania w szkole zbyciem radnym. Będzie musiał zdecydować się na wybranie jednej z tych funkcji, zapowiedział już, że zrezygnuje z dyrektorowania.

Mandaty złożyli też Konrad Frysztak, Jerzy Zawodnik (weszli do kolegium prezydenckiego) oraz Mateusz Tyczyński (wrócił na stanowisko dyrektora kancelarii prezydenta). Mandaty po tych osobach zostaną obsadzone nie wcześniej niż w połowie grudnia.

Jak to się więc stało, że Robert Chrobotowicz już mógł zasiąść w radzie miejskiej, obejmując mandat po Radosławie Witkowskim? Tu zadziałała nieco inna procedura. UWitkowskiego mandat radnego wygasł na skutek wyboru na prezydenta i odwołanie Radosławowi Witkowskiemu nie przysługiwało. Pozostała tylko kwestia zapytania kolejnej osoby, wtym przypadku Robert Chrobotowicz złożył oświadczenie, że mandat przyjmuje osobiście.

Nowi radni, którzy wejdą do rady miejskiej w miejsce tych, którzy zrzekli się mandatu, będą mogli złożyć ślubowanie nie wcześniej niż na początku grudnia. Powód? Zapis w ustawie, który pozwala tym pierwszym zmienić zdanie

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.