Wnuk słynnego dziadka przy grobie pradziadka

Gazeta Wyborcza - Regionalna (Stoleczna) - - OGŁOSZENIA DROBNE -

Adam Nowak, wnuk Wacława Lachmana, płocczanina, który założył słynny chór Harfa, stanął w sobotni ranek przy grobie swego pradziadka Mirosława. A Harfa zaśpiewała na cmentarzu przy al. Kobylińskiego „Rotę”. Harfa, istniejący od 1906 r. i najsłynniejszy polski chór męski, przyjechała wsobotę do Płocka. Tego dnia wieczorem oraz w niedzielę rano śpiewała patriotyczne pieśni w katedrze mariawickiej. Koncerty połączone były z ekumeniczną modlitwą w intencji ojczyzny.

Nim jednak tak się stało, na cmentarzu przy Kobylińskiego odbyła się kameralna wzruszająca uroczystość. Harfę w imieniu płocczan powitał Jerzy Skarżyński, prezes Stowarzyszenia „Starówka Płocka”.

Przypomnijmy: stowarzyszenie, razem z płocką „Wyborczą”, od blisko 20 lat w okolicy dnia Wszystkich Świętych organizuje kwestę, której celem jest odnawianie zaniedbanych grobów zasłużonych płocczan. W sumie w ramach akcji „Ratujmy »Płockie Powązki«” odrestaurowano już ponad 40 pomników. Jednym z nich, odnowionym wostatnim czasie, jest grób Mirosława Lachmana, ojca Wacława – założyciela i wieloletniego prezesa Harfy.

Dlatego właśnie członkowie chóru zebrali się w sobotę na cmentarzu przy Kobylińskiego – przy pięknej czarnej płycie ze znakiem harfy. Towarzyszył im prawnuk Mirosława, wnuk Wacława, Adam Nowak, emerytowany już chórzysta Filharmonii Narodowej wWarszawie. Nie był członkiem Harfy, tę przyjemność – jak zdradził – zostawił sobie na teraz, gdy zakończył zawodowe śpiewanie.

– Życie bywa nieprzewidywalne – dodawał. – Nigdy nie spodziewałbym się, że stanę właśnie tu, przy grobie przodka, tak pięknie odrestaurowanym. To dla mnie moment bardzo wzruszający. Przyznam, że choć bywałem w Płocku, tego grobu nie odwiedzałem. Teraz postaram się odszukać także nagrobek prababci.

Mirosław Lachman także był muzykiem (Adam Nowak podkreślał, że wjego rodzinie muzyczne tradycje obecne są od pięciu pokoleń). Zmarł wroku 1883, gdy mały Wacław miał zaledwie trzy lata. – Jego grób był wstrasznym stanie – opowiada związana przez wiele lat z Płockim Towarzystwem Muzycznym Irena Trojanek-Gago. Dbała o nagrobki płockich muzyków, w tym ojca Wacława Lachmana – także wtedy, gdy jego omszała płyta trzymała się w całości właściwie siłą woli. – Wstyd było mi kogokolwiek tu przyprowadzać. Dziś to powód do dumy – cieszy się.

Członkowie chóru dziękowali za symbol harfy na płycie nagrobnej. Wcmentarnej alei, przy grobie ojca ich założyciela i patrona, zaśpiewali „Rotę” i swoje „hasło” – „Hej, zabrzmij, pieśni”, krótki utwór skomponowany przez Wacława Lachmana, który Harfa śpiewa zawsze na zakończenie prób. I na ostatnie pożegnanie swoich członków.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.