Szkoda pieniędzy na dzieci z Pragi?

Gazeta Wyborcza - Regionalna (Stoleczna) - - Z DRUGIEJ STRONY -

– Nie wiem jeszcze, co zrobimy. Dzielnica ma nas w szachu. Jeżeli nie przyjmiemy tych pieniędzy, to zostaje nam zamknięcie świetlicy. Ale wiem też, że z takim budżetem nie da się jej poprowadzić – mówi Aleksandra Smolińska, prezeska stowarzyszenia Serduszko dla Dzieci.

Organizacja od ponad 20 lat prowadzi na Pradze-Północ świetlicę socjoterapeutyczną dla dzieci i młodzieży z problemami wychowawczymi. Opiekunowie mają 30 podopiecznych. Wspólnie odrabiają lekcje, przygotowują posiłki, sprzątają, uczą samodzielności. Pedagodzy pracują też z rodzicami swoich podopiecznych i chodzą na spotkania z nauczycielami.

Dzielnica właśnie rozstrzygnęła trzyletni konkurs na prowadzenie takich świetlic. Stowarzyszenie Serduszko dla Dzieci wnioskowało o ok. 1,2 mln zł. Dostało 669 tys. – To są pieniądze mniej więcej na tym samym poziomie, co trzy lata temu. A przecież ceny i pensje znacznie wzrosły wtym czasie. Do opieki nad 30 dzieci mam zatrudnić trzech pedagogów za 3,3 tys. zł brutto na osobę. To ok. 2 tys. zł na rękę. Kto będzie chciał pracować za taką stawkę? Więcej płacą w hipermarketach, a i odpowiedzialność mniejsza – stwierdza Smolińska. Podaje inny przykład: świetlica działa w lokalu dzielnicowym. Stowarzyszenie potrzebuje miesięcznie 2,9 tys. zł na opłacenie czynszu. Do tego dochodzą opłaty za gaz i prąd – ok. 2,5 tys. zł miesięcznie. Wnowym budżecie – według urzędników z Pragi-Północ – wystarczą 2,2 tys. zł. – Przecież dzielnica wie, za ile wynajmujemy od niej lokal. Skąd mamy wziąć pieniądze na rachunki za ogrzewanie i prąd? – pyta Aleksandra Smolińska.

Podobne placówki działają w innych dzielnicach. Też odbyły się wnich trzyletnie konkursy. Prezeska stowarzyszenia sprawdziła, że na analogiczną świetlicę socjoterapeutyczną, też opiekującą się 30 dzieciakami, władze Śródmieścia przeznaczą przez trzy lata ponad 1,3 mln zł. – Czym różnią się dzieci ze Śródmieścia od dzieci z Pragi-Północ? Wymaga się od nas efektów, ale mamy pracować za półdarmo? I tak dużo rzeczy robimy na zasadzie wolontariatu – stwierdza Aleksandra Smolińska.

– Chcielibyśmy przekazać więcej pieniędzy, ale taki mamy budżet – mówi Wojciech Zabłocki (PiS), odchodzący burmistrz Pragi-Północ. Pociesza jednak, że dzielnicy udało się zabezpieczyć rezerwę wwysokości 150 tys. zł. Pieniądze będą mogły być przeznaczone na działalność świetlic. Burmistrz uważa, że trudno porównywać koszty prowadzenia takich placówek wŚródmieściu ina Pradze-Północ, bo wtych dwóch dzielnicach inne są choćby stawki za wynajęcie lokali.

– Świetlica przy ul. Szwedzkiej jest wzorcowa. Wielokrotnie w niej byłem i oceniam ją bardzo wysoko. Wtej placówce robią naprawdę świetną robotę – mówi Tomasz Pactwa, dyrektor biura pomocy i projektów społecznych. Przyznaje, że niepokoją go wyniki konkursu. Będzie w tej sprawie rozmawiać z naczelniczką wydziału spraw społecznych i z nowymi władzami dzielnicy. – To burmistrz decyduje, jak są wydawane pieniądze. Przyznaliśmy duże środki na wyposażenie tej placówki. To jedno z tych miejsc na Pradze, zktórego powinniśmy być dumni. Nie rozumiem polityki dzielnicy zmierzającej do ograniczenia funkcjonowania świetlicy – przyznaje Tomasz Pactwa.

Dlaczego na Pradze-Północ na świetlicę dla dzieciaków z problemami wychowawczymi jest o połowę mniej pieniędzy niż w Śródmieściu?

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.