MNIEJ ŻREĆ, WIĘCEJ CZUĆ

Ktoś zdjął z cieniuchnej szyi łańcuch i dał jeść. Potem wsadził do ciepłego, miękkiego pudełka, które potoczyło się wprost do psiego raju

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - FELIETON - Dorota Sumińska

owy rok to niby nic napawającego radością, bo choć on nowiusieńki, my o rok starsi, ale mimo to liczymy na przychylność kalendarzowego bobasa. Chcąc na nią zasłużyć, postanawiamy się „odnowić” i przejedzeni świątecznymi frykasami planujemy dietę odchudzającą. Choć wciągu ostatnich dziesięcioleci powstało ich tysiące, to dalej powstają nowe i nowe, amy, ludzie „cywilizowani”, wciąż boimy się wejść na wagę. Jest taka jedna dieta, stara jak świat – mż. To skrót od „mniej żreć”. Że skuteczna, nie ma wątpliwości. Szkoda tylko, że zbyt często nie bierzemy jej do siebie. Przekonałam się o tym zupełnie niedawno. Trafił do mnie Lolek. Pies ukradziony złańcucha wjednej z polskich wiosek. Nie było innego sposobu, by przerwać jego dietę odchudzającą. Spędził na niej

Nprawie dziesięć lat i jadał raz, może dwa razy miesiącu. Oczywiście nie licząc kilku dżdżownic czy zbłąkanej żaby. Jego ciało za wszelką cenę chciało żyć, więc zaczęło zjadać samo siebie. Najpierw tkankę mięśniową, potem uszczknęło trochę łącznej wtych najmniej użytecznych miejscach. Zostały cienka skóra i kości, a żyć chciało się dalej. Na łańcuchu możliwości penetracji terenu są bardzo ograniczone. Zresztą po kilku dniach zna się go nawet po omacku. Ciało nie zastanawiało się ani minuty i pożarło siatkówkę. Tak, Lolek jest ślepy. Nigdy już nie zobaczy nawet światła, bo oczy są pozbawione ważnego „wyposażenia”. Chyba nawet się nim nie najadło, tylko zyskało kilka chwil nadziei na życie. I nagle cud. Ktoś zdjął z cieniuchnej szyi łańcuch i dał jeść. Dał coś, co nawet w najśmielszych marzeniach było tylko mrzonką. Potem wsadził do ciepłego, miękkiego pudełka, które jakąś nieznaną siłą potoczyło się wprost do raju. Psi raj to takie miejsce, gdzie jest ciepło, głaszczą, całują, pozwalają spać w łóżku i na kanapie i karmią… Dają codziennie najpyszniejsze, pachnące, pełne smaku miski i nigdy, nigdy nikt od nich nie odpędza, że to niby dla kur. Aswoją drogą ciekawe – czy dotychczasowy „opiekun” Lolka też się odchudza?

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.