NIE NAZYWAM SIĘ KOCHANIE

Gdy kobieta ma poważną albo obojętną twarz, jest to odczytywane, że jest trudna, nieszczęśliwa. A twoja twarz jest po prostu normalna

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - MINY NA MURZE - Z Tatyaną Fazlalizadeh rozmawia Karolina Domagalska

iedy ostatnio ktoś kazał ci się uśmiechnąć? Całe szczęście już od dłuższego czasu nikt tego nie zrobił. Ale słyszałam to, odkąd byłam małą dziewczynką. Słyszałam to wszędzie i na różne sposoby: jesteś zbyt piękna, żeby się nie uśmiechać, pokaż uśmiech, dlaczego jesteś zachmurzona, powinnaś się uśmiechać. Nigdy nie czułam się z tym dobrze, zawsze czułam, że to molestowanie, bo gdy się nie uśmiechałam albo nie reagowałam w ogóle, mężczyźni zaczynali mi ubliżać. Nie zdawałam sobie sprawy z tego, jak wiele osób przechodzi przez to samo. Dopiero gdy zrobiłam tę pracę – mój portret z hasłem „Stop telling women to smile” (Przestańcie mówić kobietom, żeby się uśmiechnęły) – zrozumiałam, jak bardzo powszechne jest to doświadczenie. Projekt zaczął się od trzech plakatów. Narysowałam jeszcze dwie inne kobiety, które mówią: „Women are not seeking your validation” (Kobiety nie potrzebują twojej legitymizacji) i „My name is not baby” (Nie nazywam się kochanie). Zrobiłam je w tym samym czasie i przyklejałam w mieście, ale bardzo szybko się okazało, że „STWTS” wywołuje najwięcej reakcji, i stało się tytułem projektu. Dlaczego mężczyznom tak zależy na naszym uśmiechu?

Myślę, że jest to związane z tym, jak postrzega się kobiety. Kobiety powinny być przyjemne i przystępne. Nakłada się na nas emocjonalną odpowiedzialność za to, żeby było miło. Kobieta powinna zachowywać się tak, żeby zapewnić mężczyznom zadowolenie, rozrywkę, komfort. Gdy odmawiasz, spotyka cię kara za to, że nie posłuchałaś i nie zrobiłaś tego, do czego ich zdaniem

Kmają prawo. To się dzieje wszędzie, również wpolityce. Gdy Hillary Clinton kandydowała, ludzie mówili, że ma zaciśnięte usta i powinna się uśmiechać częściej. To jest niesłychane, że kobieta z taką inteligencja i władzą jest wciąż upominana, że powinna wyglądać przyjaźnie i miło. Takie traktowanie kobiet jest tak głęboko zakorzenione w seksizmie, że uważamy to za normę. Słyszymy to ciągle, więc nie zwracamy na to uwagi. No właśnie, czasem jest to bardzo trudno uchwytne. A jednocześnie ma bardzo duży wpływ na nasze życie.

Nie wszystkie kobiety doświadczyły ekstremalnych przykładów molestowania, takich jak przemoc fizyczna, bycie śledzoną, prześladowaną, ale wiele kobiet doświadczyło mikroagresji bycia upominaną, ocenianą, tresowaną. Gdy czytały to hasło na plakacie, zaczynały zwracać na to uwagę i nazywać rzeczy po imieniu: tak, to jest seksizm, tak, nie chcę być w ten sposób traktowana. Byłam z tym projektem wMeksyku, we Francji, w Stanach, to się przytrafia kobietom na całym świecie. Pamiętam, jak kiedyś rozmawialiśmy w pracy o jakichś kwestiach zawodowych i mój przełożony powiedział: „Oj, czemu jesteś taka poważna”. Tymczasem ja po prostu się z nim nie zgadzałam i wyrażałam swoją opinię.

Bo gdy jesteś profesjonalna, wykonujesz swoją pracę, nadal jako kobieta powinnaś być przyjemna i ładna. Gdy kobieta ma poważną albo obojętną twarz, od razu jest to odczytywane tak, że jest trudna, nieszczęśliwa, podczas gdy twoja twarz jest po prostu normalna. Ludzie nie oczekują tego od mężczyzn. Gdy mężczyzna ma poważną albo obojętną minę, to znaczy, że myśli, jest re- fleksyjny, czyli wykazuje wszystkie te cechy, które kobietom nie przysługują. Czy to wszkole, czy w pracy nie ma przyzwolenia na to, żebyśmy były traktowane jak ludzie, nadal traktuje się nas tylko jak przedmioty, które powinny dobrze wyglądać i przyjemnie się prezentować. Te oczekiwania mają dalsze konsekwencje. Gdy słyszysz te komentarze: „Uśmiechnij się”, „Co taka skrzywiona?” – zaczynasz uważać, że coś z tobą jest nie tak. Zawsze myślałam, że mam niemiłą, wręcz wredną twarz, dopiero teraz uważam, że mam zwykłą twarz, po prostu się nie wdzięczę.

Ludzie używają sformułowania „resting bitch face” (obojętna twarz suki). Generalnie oznacza to twarz kobiety, która przez to, że się nie uśmiecha, wygląda, jakby była niemiła, wredna, jakby była suką. Wiele kobiet używa tego w odniesieniu do siebie. Ja nie używam, nie podoba mi się takie kwalifikowanie swojej twarzy, to jest po prostu moja twarz, kropka. Dziś projekt ma pięć lat. Rozmawiasz z kobietami na całym świecie. Czy to nie jest zbyt obciążające przez pięć lat rozmawiać o molestowaniu?

Najpierw po tych trzech plakatach zaczęłam podróżować po Stanach. Model jest zawsze ten sam: rozmawiam z kobietami, pytam o to, czego doświadczają w swoich społecznościach, biorę ich słowa i rozwieszam na ulicach z nadzieją, że to może coś zmienić w ich życiu.

Oczywiście to bywa trudne, szczególnie że rozmawiam z kobietami o molestowaniu, robię wykłady o molestowaniu, a potem wychodzę na ulicę i tam doświadczam molestowania. To nie zniknęło, nie skończyło się.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.