JEDNO PLEMIĘ

Orkiestra gra bez jednej fałszywej nuty i dlatego wygrywa. Wraz z nią i my, bez względu na to, kto jest u władzy, potrafimy uderzać zgodnie w jeden ton

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - FELIETON - Monika Płatek

iedzielny poranek wKazimierzu nad Wisłą zasnuty był woalem chłodu. Wiał lodowaty wiatr. Nic nie skłaniało do spacerów, ale był 26. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy i chciałam wrzucić pieniądze do puszek. Wyszłam bez wiary, że spotkam wolontariuszy, bez wiary, że w tym świecie zawianym szadzią będą i inni chętni do ich zapełniania.

Pierwsza spotkana wolontariuszka zpuszką powiedziała, że robi to od lat, i to bez względu na pogodę. Przed laty, gdy się urodziła, Orkiestra uratowała jej życie. Teraz, uśmiechnęła się, nadal ratuje, tylko inaczej – teraz Orkiestra nadaje jej życiu sens. I raptem jak w zaczarowanej krainie wiatr zdarł zasłonę zimna i śpiący Kazimierz wypełniły życie, życzliwość i poczucie wspólnoty. Wrzucali pieniądze wolontariuszom, uśmiechając się i pozdrawiając, ludzie wychodzący zkościoła, spacerujący uliczkami, zachodzący do kawiarni i małych sklepików. Nie brakowało ani wolontariuszy, ani chętnych do dzielenia się poczu-

Nciem radości, że Orkiestra gra. Nieznani sobie ludzie, różni wiekiem, wyznaniem, wzrostem i płcią. Równie szczodrzy byli pewnie ci, co głosowali na PiS, jak i ci, co nigdy obecnie rządzącym nie powierzyli swojej legitymacji. Władzy, gdy jest u steru, marzy się wieczność, i mimo to, jak przychodzi, tak i odchodzi. Bywa, choć rzadko, że u władzy są ludzie odpowiedzialni i mądrzy, najczęściej jednak władzę znosi się jako zło konieczne iwybiera to mniejsze. Orkiestra tymczasem gra bez jednej fałszywej nuty i dlatego wygrywa. Wraz z nią i my, bez względu na to, kto jest u władzy, potrafimy uderzać zgodnie w jeden ton.

Jak więc można nie cenić Orkiestry? A może chodzi o to, że Owsiak przeszkadza ludziom, którzy kapitał zbijają na wmawianiu nam, że jesteśmy skłóceni, podzieleni, że się nie lubimy. Orkiestra ich wkurza, bo temu zaprzecza i pokazuje, że nie jesteśmy dwoma plemionami i niewiele nam potrzeba, by być i czuć się jednością.

Igrają z losem ci, co patronują ksenofobii, homofobii, islamofobii. Nie rozumieją, jak łatwo mogą stracić wpływ, kontrolę izafundować nam rodzimy terroryzm. Wiem jednak, że Orkiestra i Owsiak, prawdziwi nasi Ambasadorzy, i my tak różni i zjednoczeni wokół Orkiestry to najlepszy dowód na to, że potrafimy żyć zgodnie pod wspólnym dachem. Nie damy sobie tego odebrać. Od nienawiści i niechęci bliższa nam wspólnota.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.