JAK UPOKORZYĆ AMBITNĄ KO

Z rozmawia

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - KULTURA -

Julie Delpy Mariola Wiktor

agrodę Europejskiej Akademii Filmowej dostała pani w trudnym momencie. To gorzka ironia, że zbiegła się w czasie z traumatycznym dla mnie doświadczeniem. Prawnik, który reprezentuje amerykańskie studio i zarazem głównego sponsora mojego najnowszego filmu „My Zoe”, zdecydował, że nie dostanę kasy. Mieliśmy zacząć zdjęcia zimą 2018 roku. Wszystko już było ustalone. Prawnik oświadczył mi jednak, że kobiety są zbyt emocjonalne, niestabilne i niszczą przemysł filmowy. Nie można więc powierzać im większych pieniędzy. Nie padł żaden merytoryczny zarzut. Chce pani powiedzieć, że stała się ofiarą seksizmu w Hollywood?

Tak. To najgorsze doświadczenie, jakie spotkało mnie w karierze. Jestem pewna, że nie spotkałabym się z tak upokarzającym potraktowaniem, gdybym była facetem. Nawet gdybym piła, ćpała i zawalała terminy. Naraziła się pani afroamerykańskiej społeczności w Hollywood.

Bo powiedziałam w momencie rozpaczy, że trudniej być tam kobietą niż Afroamerykaninem, ponieważ oni nie są w aż takim stopniu dyskryminowani. Przeprosiłam za te słowa, zostały opacznie zinterpretowane. „My Zoe” jest dla pani jakoś szczególnie ważnym filmem?

To będzie szósty film, który reżyseruję. I pierwszy dramat psychologiczny. To mocny, dołujący obraz. Tematem jest miłość matki do dorosłej już córki i to, jak daleko może ona sięgać. Po raz pierwszy ten temat pojawił się wmojej rozmowie z Krzysztofem Kieślowskim. Rozmawialiśmy ze 25 lat temu owierze i rodzicielstwie, wszczególności o macierzyństwie. To temat dla mnie ważny od ośmiu lat, odkąd mam syna. Z jego urodzinami zbiegła się śmierć mojej mamy. Te doświadczenia długo w sobie nosiłam.

Pisanie scenariusza zabrało mi rok, ale pierwszy jego zarys powstał już siedem lat temu. Przez ostatnie trzy lata walczyłam o zdobycie budżetu. W międzyczasie zrealizowałam kolejną komedię, „Lolo”, ale cały czas myślałam o „My Zoe”. To niekonwencjonalna historia emocjonalnej podróży kobiety. Wierzę w ten film i dlatego się nie poddam.

NIle pieniędzy pani brakuje?

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.