ZWIERZAKÓW NIE KREMUJEMY

Co się przetestowało, tego się nie „odtestuje”. Ale jako konsumenci mamy wpływ na to, żeby na świecie zaprzestano testowania kosmetyków na zwierzętach

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - URODA BEZ OKRUCIEŃSTWA - MARTYNA KRAUS-PIĄTEK

obiąc zakupy wdrogerii, byłam świadkiem rozmowy. Sprzedawczyni zaproponowała klientce kosmetyk wpromocji. Tamta odmówiła, tłumacząc, że firma testuje produkty na zwierzętach. Sprzedawczyni odparła, że o ile wie, nikt już kosmetyków na zwierzętach nie testuje. Postanowiłam sprawdzić, ile w tym, co mówiły, jest prawdy i która miała rację.

RTestowane teraz lub kiedyś

Obecnie na terenie Unii Europejskiej obowiązuje zakaz testowania kosmetyków i ich składników na zwierzętach. Zakaz testowania gotowych produktów wprowadzono w2004 roku, w 2009 rozszerzono go o zakaz testowania składników, aw2013 – o zakaz dopuszczania do sprzedaży na rynku unijnym produktów kosmetycznych zawierających składniki testowane na zwierzętach.

Jednak przepisy unijne dotyczą nowych kosmetyków i nowych składników. Tych wyprodukowanych przed wejściem w życie dyrektywy już nie. To znaczy, że producent ma prawo używać dziś tej samej receptury kosmetycznej, której używał przed 2004 rokiem, i korzystać ze składników wcześniej testowanych. – A przed 2004 rokiem, także na obszarze Unii Europejskiej, na zwierzętach testowano wszystkie kosmetyki i składniki, nawet wodę – mówi Sylwia Dziegieć z fundacji Międzynarodowy Ruch na rzecz Zwierząt „Viva!”.

Potwierdza to Blanka Chmurzyńska-Brown, dyrektorka generalna Polskiego Związku Przemysłu Kosmetycznego: – Nie istnieją w obrocie substancje, które nigdy nie były testowane na zwierzętach, od roku 2013 żaden nowy składnik nie został wpisany do rozporządzenia kosmetycznego. Nowe składniki są obecnie testowane, ale zgodnie z przepisami robi się to metodami alternatywnymi.

Zdaniem Chmurzyńskiej-Brown innowacja w przemyśle kosmetycznym z tego powodu stoi w miejscu.

Parlament Europejski podkreśla jednak, że kwestie etyczne zawsze były w UE bardzo ważne i że starano się, by testy na zwierzętach eliminować lub maksymalnie ograniczać.

– Przed wprowadzeniem zakazu każdy składnik miał być testowany raz. Zakładano jego dossier i rejestrowano go, by kolejnymi testami nie przyczyniać się do cierpienia zwierząt – wyjaśnia Sylwia Dziegieć zVivy.

Co zamiast testów na zwierzętach

To jak dziś testuje się kosmetyki lub ich składniki, jeśli nie na zwierzętach?

Najpopularniejsze są metody badań in vitro – zarówno substancji kosmetycznych, jak i gotowych produktów. To testy na skórze wyhodowanej wwarunkach laboratoryjnych. Przeprowadzane są na komórkach każdej warstwy skóry: naskórka, skóry właściwej i tkanki podskórnej.

Joanna Wydrych z fundacji Czarna Owca Pana Kota, zajmującej się prawami zwierząt i promowaniem weganizmu, uważa, że metody alternatywne są w odniesieniu do ludzkiego organizmu nawet bardziej wiarygodne niż testy na zwierzętach. – Testowania leków na zwierzętach może pokazać maksymalnie 25 proc. niekorzystnych reakcji, które występują u ludzi, reszta jest niewykrywalna i może zostać zauważona dopiero podczas testów klinicznych. Podobnie jest z kosmetykami – zauważa Joanna Wydrych.

– Problemem jest jedynie to, że w tej chwili nie możemy uzyskać za pomocą metod alternatywnych wszystkich koniecznych danych, np. toksykologicznych, ponieważ nie ma jeszcze naukowych rozwiązań. Rozwój metod alternatywnych cały czas trwa – dodaje Chmurzyńska-Brown.

Osobne kosmetyki na Europę, osobne na resztę świata

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.