BÓG SPINOZY

W tekście opublikowanym w „Dużym Formacie” Rafał Trzaskowski zapytany o poglądy religijne odpowiada prosto i precyzyjnie: „Wierzę w Boga Spinozy”

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - FELIETON - Agata Bielik-Robson

ym, którzy nadal nie wiedzą, czy Spinoza imię to dziewczyny, czy też lek z importu, ale węszą tu albo jakąś straszną masońską herezję (prawica), albo popis inteligenckiej pychy (lewica), spieszę wyjaśnić, że ani to, ani to. Choć Baruch (Benedykt) Spinoza, żydowski filozof z XVII-wiecznego Amsterdamu, przez wieki podejrzewany był o panteizm i ateizm, w istocie stworzył pierwszego Boga Filozofów, istotę, która zachowała wszystkie religijne atrybuty Boga Wiernych – dobro, piękno i pełnię bytu – tyle że wyobrażone nie pod postacią osobowego bóstwa, lecz pewnej abstrakcyjnej zasady. Rafał Trzaskowski przyznaje się też do ciągot panteistycznych („Frondo”, grzmij!), ale w systemie Spinozy oznacza to tylko to, że świat rzeczy skończonych, w którym żyjemy, jest wartością samą w sobie: jest dobrem, o które należy się troszczyć, a nie porzucać w ascetycznym geście pogardy dla spraw doczesnych w oczekiwaniu na wieczystą nagrodę w przyszłym świecie. Spinoza został wpraw-

Tdzie ekskomunikowany z żydowskiej wspólnoty Amsterdamu, nie dlatego jednak, że był ateistą. Odważył się jedynie zakwestionować dogmat o istnieniu duszy nieśmiertelnej – dla Spinozy liczyło się tylko to jedno życie, które upływa tu, pod słońcem, między narodzinami i śmiercią. Nie umniejszał on jego znaczenia na rzecz bytu wiecznego; wierzył, że życie skończone jest dobrem najwyższym i trzeba je wypełnić po brzegi etycznymi uczynkami. Był też pierwszym prawdziwym liberałem, który wierzył wwolność myśli i sumienia, a także pierwszym socjaldemokratą przekonanym, że dobrze wieść życie można tylko wśród innych, którym również się powiodło.

Co zatem można wnioskować z religijnej deklaracji Rafała Trzaskowskiego? Wbrew temu, co twierdzi rozsierdzona prawica – Ateusz! Katolikożerca! Mason! – płyną z niej w istocie same dobre rzeczy. Po pierwsze, okazuje się, że Rafał Trzaskowski nie jest w kwestiach religii bezrefleksyjną papugą, co wPolsce, raczej pozbawionej metafizycznego ucha, stanowi rzadkość. Po drugie, wybór religii oświeconej oznacza wybór świata, w którym nowoczesność może iść w parze z wiarą. I po trzecie, daje nadzieję, że socjalliberalny Bóg Spinozy, przywołany przez kandydata Platformy, będzie opatrznie czuwał nad socjaldemokratyczną korektą całej zjednoczonej opozycji – o co my, wyborcy, pokornie prosimy. Amen.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.