DZIEWCZYNKA Z SIERPNIA ’44

Dziewczynka jest mała, ale wie, że czyni zło, kto wydaje na bezsensowną śmierć dzieci, młodzież, cywili i kto dzieci przerabia na żołnierzy

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - FELIETON - Monika Płatek

a 12 lat, jasny warkocz, kwiecistą sukienkę do kolan i jeszcze tylko dwa dni życia. Jest piątek 25 sierpnia 1944 roku. Dziewczynka jest wWarszawie, w której trwa Powstanie. Jutro skapituluje Rumunia, ale oczekiwania ludzi, że podobnie uczynią Węgry, też będące po stronie Hitlera, okażą się przedwczesne.

Dziewczynka tego nie doczeka. Już w niedzielę będzie trupem, aWęgry pozostaną wkoalicji z Hitlerem do wczesnych dni 1945 roku. Dziewczynkę pochowają naprędce we wspólnym grobie nieopodal domu Pod Orłami z innymi ofiarami nalotu. Nikt o niej nie wspomni, nikt jej nie zapamięta. Jej matkę z Powstania wywiozą do Auschwitz i tam zabiją, ojca dosięgnie kula snajpera. Dziewczynka pozostanie na zawsze anonimową cyfrą wśród innych, równie nieznanych. I będą się potem spierać, czy wwyniku Powstania zginęło 150 czy jednak 200 tysięcy cywili.

Ale dziś, choć już Stare Miasto zamieniło się w ruinę, ona jeszcze żyje. Ma biegunkę, nudności, pragnienie i lęk

Mprzed kanałami. Jest wyczerpana, oblepiona spoconym, smrodliwym brudem i czuje rozpacz. Następnego dnia jest sobota i kolejny dzień trudnego do opisania piekła pełnego odgłosów wybuchających bomb, wycia „krów”, przeraźliwych krzyków udręczonych ludzi, ich jęków i płaczu.

Dziewczynka jest mała, ale wie, że czyni zło, kto wydaje na bezsensowną śmierć dzieci, młodzież, cywili i kto dzieci przerabia na żołnierzy. Fałszuje ten, kto na stos rzuca ich życia los. Dziewczynka patrzy na trupy i rozumie, że nie ma pożytku z ludzi, którzy nie żyją. Obiecuje sobie, bo inaczej zmarnowane będzie jej życie, że jeśli przeżyje, sprawi, by klęskę nazywać klęską, daremną ofiarę męstwa i ofiarności ludzi daremną ofiarą męstwa i ofiarności, a patriotyzm kojarzyć z życiem. Nie przeżyła.

I nastał czas złowieszczego tuszowanie tragedii Powstania. Dzieciom dano klocki do zabawy w Powstanie Warszawskie, gry planszowe o małych warszawskich powstańcach i puzzle do ułożenia obrazka, na którym taka jak ona dziewczynka z mamusią wychodzą z kanałów. Są czyściutkie, schludne, pogodnie uśmiechnięte. Tak jakby Powstanie nie było grozą, lecz świetną przygodą, zwycięską zabawą i aspiracją dla dzieci i młodzieży. Dziewczynka powiedziałaby, że to nieprzyzwoite, lecz ona nie żyje. Trzeba więc powiedzieć to za nią. Chociaż tyle się jej od nas należy.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.