List tygodnia

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - OD REDAKCJI -

róbuję być niedostępna, kokietować, flirtować. Próbuję nie odpisywać przez parę godzin, odmawiać dwóch pierwszych spotkań. Nie iść do łóżka na pierwszej randce. Nie ogolić nóg, jakby to miało mnie zniechęcić. Nie dać po sobie poznać, że jestem zdesperowana, sfrustrowana i bardzo zmęczona. Nie pokazać, że patrzę na inne związki, które się tworzą, przeżywają kryzysy i rozpadają, porównuję się – i gorzej w tych rozliczeniach wypadam. Nigdy się nie porównuj, wszystko wswoim czasie. Nie odmawiam temu racji i bardzo się z tym zgadzam,

Pprzekonuję moją głowę, powtarzam sobie „kocham siebie” do lustra, wiem, że jestem wartościowa, ciekawa i mądra. Ale mówię na głos: „Jestem zdesperowana”. Przyznaję się do tego, chociaż to ostatnia rzecz, do której chciałabym się przyznać. Boję się, że jestem nachalna, że nie daję oddechu, że chcę teraz, natychmiast. I wcale się sobie nie dziwię. Chciałabym być tajemnicza i chociaż przez pierwsze dni udawać, że mi aż tak bardzo nie zależy. Nie udaje mi się. Łapię się każdego, nawet najmniejszego sygnału, uczepiam się, piszę po pijaku, rano żałuję.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.