DZIŚ OBRAZI JĄ, JUTRO CIEBIE

Nie mogę się skupić, tak pani ponętnie wygląda. O, w takiej ładnej główce tyle mądrych myśli. Taka młoda, a jaka wygadana

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - FELIETON -

zięki prezydentowi Legionowa cała Polska się dowiedziała, że obleśne żarty z kobiet i seksistowskie pseudokomplementy nie są OK. Wiele osób dziwi się, dlaczego kobiety pozwoliły na takie traktowanie. Zażenowane uśmiechały się. I dlaczego nikt z sali nie zareagował?

Ile razy każda z nas była w takiej sytuacji? Czy też nie wiedziałyśmy wtedy, jak zareagować, co powiedzieć? I też nikt nie stanął w naszej obronie?

Przez całe życie jesteśmy przyzwyczajane do tego, że mężczyźni dominują i mogą robić i mówić, co chcą. Wmediach, w pracy, w domu, w szkole. Język wokół nas to seksistowski język agresji. Nie mogę się skupić, tak pani ponętnie wygląda. O, w takiej ładnej główce tyle mądrych myśli. Taka młoda, a jaka wygadana.

Co robić w takiej sytuacji? Przede wszystkim: zareagować, sprzeciwić się, zaprotestować. To trudne, bo trzeba złamać konwencję (w Legionowie kandydatki

Ddo rady miasta stały poza mównicą), podejść do mikrofonu i swojemu szefowi (osobie z autorytetem i władzą) powiedzieć: „Nie bawią mnie dowcipy pana prezydenta. Nie zgadzam się na takie słowa”.

Ajeszcze lepiej przejąć inicjatywę i powiedzieć: „Pozwólcie państwo, że sama się przedstawię”.

Oczywiście do tego trzeba wprawy, odwagi i pewności siebie. Asertywność można polubić. Trzeba ją tylko praktykować. Mówić NIE: „Nie mów tak, bo to nieprawda”, „Nie zgadzam się z takimi opiniami”. Im mocniejsze się czujemy, im większa jest samoświadomość, kim jesteśmy, co potrafimy, jakie są nasze atuty, tym łatwiej nam zareagować na krzywdzące nas stereotypy, żarty, kłamstwa.

Potrzebna jest też solidarność kobiet. Gdy widzimy, że koleżanka ma kłopot z obleśnym rechotem po seksistowskich dowcipach szefa czy kolegi, zareagujmy. Ona sama może być zbyt onieśmielona, zawstydzona, niepewna. Naszą powinnością jest stanąć po jej stronie i pokazać „siostrzeństwo” w praktyce. Przecież chcemy być prezydentkami, burmistrzyniami, prezeskami, dyrektorkami (nawet jeśli – na razie – te żeńskie odmiany kłują uszy i oczy), więc nie możemy pozwolić, by ktoś upokarzał inne kobiety. Dziś obrazi ją, jutro ciebie, pojutrze mnie. Niech nie będzie na to naszej zgody.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.