HAZARDZISTKI

Gazeta Wyborcza - Wysokie Obcasy - - PSYCHOLOGIA -

A później miałam operację nogi. Po niej kolejną kontuzję. Wylądowałam w gipsie na sześć miesięcy u rodziców. To punkt przełomowy. Nie mogłam pracować, byłam skazana na rodziców, z którymi się kłóciłam. No to grałam już codziennie, przez internet. Wierzyłam, że w końcu dużo wygram, uniezależnię się i będę szczęśliwa.

Kiedy wróciłam na studia, na ostatni rok, zaczęło mi przez granie brakować pieniędzy. Wzięłam pierwszą chwilówkę. Miałam żal do rodziców, że muszę się utrzymywać sama, że nie kupili mi mieszkania… Żal znikał, gdy włączałam stronę bukmachera.

Pierwsze samotne wyjście Joanny na bingo przerwało zaporę. Nie było już żadnych granic. – Zaczęłam oszukiwać rodzinę, znajomych, koleżanki. Gdybyś do mnie wtedy zadzwoniła i chciała się umówić, powiedziałabym, że nie mogę, bo się spotykam z Ewą. Z jaką Ewą? Ano taką jedną, nie znasz, na wczasach ją poznałam. Nie było żadnej Ewy. Nie mogłam się spotkać, bo szłam grać. Ale to były megamisterne pajęczyny. Tkałam je tak zręcznie, że przez dziesięć lat nikt mnie nie złapał na oszustwie. Byłam bardzo świadoma.

Nawet na wesele mojego brata ciotecznego wpadłam na pół godziny i powiedziałam, że muszę pędzić, bo delegacja zagraniczna z pracy przyjechała. Nie mogłam wytrzymać bez grania. Na początku chodziłam ze dwa razy w tygodniu, przez ostatnie trzy lata – codziennie. Oprócz pierwszego dnia Wielkanocy i Bożego Narodzenia. Bo było zamknięte. W drugi dzień świąt otwierali o 16. Rodzinie mówiłam, że jestem zaproszona na jakiś elegancki obiad do znajomych.

Urszula także idealnie się maskowała. Zdarzało się jej wziąć pożyczkę tylko po to, aby wyjechać ze znajomymi na weekend i coś im zasponsorować, bo dzięki temu była dla nich bardziej wiarygodna. Ma pieniądze. Kiedy odwiedzała rodziców, też brała pożyczkę i kupowała im prezenty. – A gdy wracałam do domu, stać mnie było tylko na dwa kilogramy ziemniaków, z których robiłam frytki albo krążki i jadłam je przez trzy dni. To jest choroba tajemnic. Na końcu miałam tajemnice również przed samą sobą, bo nie wiedziałam, ile ostatecznie przegrałam, ile mam długów.

To jest choroba tajemnic.

Czarne dziury

Urszula, obstawiając zakłady sportowe, nie zauważała, kiedy mija osiem albo dziesięć godzin. – Siedziałam w tych czarnych dziurach, a później nie pamiętałam, co się w tym czasie działo.

Joanna o swoich czarnych dziurach dowiedziała się kilka lat po terapii. – Zapropo-

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.