NA CELOWNIKU SZYSZKI

Inspektorzy będą mogli strzelać do ludzi i zwierząt. Jeśli uznają, że ktoś szkodzi środowisku, wyślą drony na kontrolę. To projekt ustawy o specgrupie do zwalczania przestępstw ekologicznych

Gazeta Wyborcza - - PIERWSZA STRONA - GABRIELA ŁAZARCZYK ALEKSANDER GURGUL

Od kilku miesięcy Główny Inspektorat Ochrony Środowiska pracuje nad powołaniem Agencji Bezpieczeństwa Ekologicznego (ABE) – ustaliła „Wyborcza”. Źródła w GIOŚ przekazały nam najnowszą wersję projektu.

„Zieloni policjanci” podlegli ministrowi Janowi Szyszce będą mogli użyć broni palnej przeciwko ludziom i strzelać np. do psów strzegących fabryk czy magazynów. Jeśli nabiorą „uzasadnionego podejrzenia”, że ktoś szkodzi środowisku, poślą drony z kamerami. Przez całą dobę będą mieli prawo wejść do zakładów i prywatnych domów.

– Wyobraźmy sobie, że minister pośle służby z ostrą bronią do ekologów broniących Puszczy Białowieskiej. Już teraz dochodzi tam do zatargów między strażą leśną a ekologami. Kiedy w stresującej sytuacji znajdzie się broń palna, może dojść do tragedii – mówi Radosław Ślusarczyk z Pracowni na rzecz Wszystkich Istot. Podlicza też koszty: testy psychologiczne, zajęcia na strzelnicy, odszkodowania od państwa, gdyby broni użyto niezgodnie z prawem.

Na celowniku ministra znajdą się niepokorni samorządowcy. – Po czystkach w CBA, armii i policji rząd ma wiele sposobów nacisku na samorządy – mówi prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak. – Służby już mają uprawnienia, by ścigać trucicieli środowiska. Siły policji i CBA są marnowane na inwigilowanie opozycji, zabezpieczanie miesięcznic smoleńskich i ochronę domu Jarosława Kaczyńskiego. Wystarczyłoby egzekwować, by wywiązywały się ze swoich zadań – przekonuje.

Tworzenie kolejnej formacji paramilitarnej Jaśkowiak uważa za działania typowe dla ustrojów quasi-dyktatorskich.

Podczas przeszukań przedsiębiorstw lub mieszkań agenci ABE będą mogli zabrać niezbędne dokumenty. Na ich wniosek wszystkie instytucje publiczne będą musiały udostępnić informacje o obywatelu i firmie. Dane wrażliwe ABE będzie przechowywała. Współpracować z nią będą policja, straż graniczna, inspekcja ruchu drogowego i straż pożarna. Inspektorzy będą mogli rewidować samochody, wstrzymać pracę fabryk albo oddanie budynków do użytku.

Skargę do ABE będzie mógł złożyć każdy, ale o kontrolę nadzwyczajną zawnioskować może np. podległy rządowi wojewoda. Działania operacyjne będą prowadzone z zaskoczenia. Prezes ABE może wnosić do sądu o wszczęcie postępowania, a potem występować w nim „na prawach przysługujących prokuratorowi”.

Nowa agencja wymierzona w trucicieli środowiska może zrujnować uczciwe przedsiębiorstwo – ostrzega Radosław Płonka z Business Centre Club. – Wystarczy, że ABE zablokuje oddanie do użytku ważnej linii produkcyjnej albo magazynu.

Płonka dodaje, że działanie na szkodę środowiska, zwłaszcza przez duże firmy, to dziś absolutny margines: – Są już pod dostateczną kontrolą i wiedzą, że muszą dbać o odpowiednie systemy zabezpieczeń, np. filtry na kominach. A inspekcja może do nich wejść w każdej chwili.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.