Tomasz Komenda chce odszkodowania

Gazeta Wyborcza - - KRAJ -

W rozmowie z dziennikiem „Fakt” Ćwiąkalski podaje przykład trzech niesłusznie skazanych Amerykanów, którzy niedawno wyszli z więzienia. Każdy z nich przebywał w zakładzie karnym 3 lata i dostał po milionie dolarów odszkodowania za każdy rok odsiadki. W Polsce niesłusznie skazany na 12 lat więzienia mężczyzna otrzymał 3 mln zł odszkodowania, ale zdaniem Ćwiąkalskiego nie można go porównać do Tomasza Komendy, ponieważ był on „uważany za płatnego mordercę i członka zorganizowanej grupy przestępczej”.

Tomasz Komenda wybiera się teraz do Rzymu, aby odwiedzić m.in. grób Jana Pawła II. Po powrocie ma zapoznać Ćwiąkalskiego ze szczegółami gehenny, jaką przeszedł w więzieniu.

Na wysokość wnioskowanego odszkodowania może też wpłynąć wynik śledztwa, które prowadzi łódzka prokuratura. – Śledztwo prowadzone jest dwutorowo. Badane są nieprawidłowości dotyczące postępowania, które doprowadziło do skazania Tomasza Komendy, m.in. ustalamy, czy nie dochodziło do tworzenia fałszywych dowodów i zeznań, a także zatajania tych, które świadczyłyby o jego niewinności. A jeżeli tak, to kto za to odpowiada – mówił „Wyborczej” Krzysztof Kopania, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi. Nad sprawą pracuje trójka prokuratorów, niektóre czynności zostały zlecone policjantom z wrocławskiego wydziału spraw wewnętrznych. Do tej pory przesłuchano m.in. samego Tomasza Komendę i jego rodzinę oraz prokuratora Bartosza Biernata i jego przełożonego, który już w 2010 r. miał informować, że za gwałt i zabójstwo 15-letniej Małgosi może odpowiadać ktoś inny. Sprawdzane są również nieprawidłowości związane z pobytem Tomasza Komendy w zakładach karnych. W sumie planowane jest przesłuchanie ponad 50 osób, a lista cały czas się wydłuża.

Przypomnijmy, że wątpliwości ws. winy Tomasza Komendy mnożyły się przez wiele lat. W listopadzie 2016 r. oficjalnie powołano grupę śledczą, której trzon stanowili agenci Centralnego Biura Śledczego oraz prokuratorzy Robert Tomankiewicz i Dariusz Sobieski.

Uwagę śledczych zwróciło to, że Tomasz Komenda w sylwestra, gdy zamordowano Małgosię w Miłoszycach, był na imprezie we Wrocławiu, a alibi dawało mu 12 osób. Również inne dowody wykluczyły, że był sprawcą przestępstwa. Np. nieprawdopodobne wydawały się jego zeznania, że dojechał do Miłoszyc w środku nocy autobusem, który tego dnia nie kursował. Jak się później okazało, zeznania te zostały na nim wymuszone biciem.

Wniosek prokuratury do Sądu Najwyższego o uniewinnienie Tomasza Komendy miał sto stron i nie pozostawił wątpliwości, że to nie on zabił Małgosię.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.