Kiełbasy z lasu nie będzie

Fiasko pomysłu Lasów Państwowych na sieć sklepów z dziczyzną. Szumnie zapowiadana ekspansja została tylko na papierze. W Lasach i w PiS słabnie frakcja łowiecka.

Gazeta Wyborcza - - PIERWSZA STRONA - ALEKSANDER GURGUL KRAKÓW

Fiasko pomysłu Lasów Państwowych na sieć delikatesów z dziczyzną i stoiska Lasów w marketach. Najprawdopodobniej skończy się na jednym sklepie, który działa już w Warszawie. Pieniądze na pozostałe wróciły do Funduszu Leśnego

„Dobre z Lasu” – tak nazywa się sklep z dziczyzną, który Lasy Państwowe otworzyły w połowie grudnia 2017 r. w Warszawie. Miało być zdrowo i bez GMO. Na otwarcie placówki zwiezieni zostali leśnicy z całej Polski, a zakupy pobiegł robić wiceminister środowiska Sławomir Mazurek. Na półkach wędliny, surowe mięso z dzika i sarny, miody, konfitury, soki, grzyby i ciastka z żołędzi. Łącznie około 500 produktów. Dziczyzna pochodziła z polowań i hodowli.

Konrad Tomaszewski, ówczesny dyrektor Lasów Państwowych, chciał otworzyć kolejne sklepy w Katowicach, Radomiu i Olsztynie. W mediach zapowiedział ekspansję ze stoiskami Lasów w supermarketach i galeriach handlowych. Mówiło się o kilku milionach złotych, które Lasy przeznaczą na ten projekt w ciągu czterech lat.

Eksperci od handlu i sami leśnicy od początku sceptycznie podchodzili do tego pomysłu. Po rekonstrukcji rządu Mateusza Morawieckiego Tomaszewski stracił stanowisko, zastąpił go Andrzej Konieczny. „Wyborcza” zapytała nowego szefa Lasów Państwowych, czy Lasy otworzą kolejne delikatesy.

– Skłaniamy się ku temu, by zrezygnować. Pieniądze przewidziane na otwarcie pozostałych sklepów wróciły już do Funduszu Leśnego, to około 320 tys. zł – informuje Anna Malinowska, rzeczniczka LP. I dodaje, że upadł pomysł stoisk Lasów w marketach. Dziczyznę można kupić jedynie przy nadleśnictwach.

Spytaliśmy też o wyniki finansowe warszawskich delikatesów po pierwszym półroczu 2018 r. Malinowska odpowiada, że nie może podać kosztów utrzymania i prowadzenia sklepu czy informacji o obrocie, bo to tajemnica handlowa. Wyniki sklepu określa jednak jako „zadowalające”.

Wśród leśników krąży opinia, że delikatesy z dziczyzną były fanaberią Tomaszewskiego. Nowe kierownictwo Lasów zdecydowało się odciąć od tego pomysłu i ocieplić wizerunek firmy, który po decyzjach byłego szefa mocno ucierpiał.

– Tomaszewski miał bardzo ekspansywną wizję Lasów, chciał budować domy z drewna [w ramach programu „Mieszkanie Plus”] i leśne przedszkola, otwierać sklepy i handlować dziczyzną. Trochę jakby przejmował kompetencje innych resortów, zaniedbując kwestie ochrony przyrody. Po wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE w sprawie wycinki Puszczy Białowieskiej do kogoś ponad nim dotarło widocznie, że trzeba utemperować te zapędy – uważa dr Michał Żmihorski z Instytutu Ochrony Przyrody PAN.

Zwraca uwagę, że jednocześnie nastąpiło osłabienie frakcji łowieckiej zarówno w PiS, jak i w samych Lasach.

– W PiS jest wyraźny podział. Z jednej strony ludzie z kręgu posła Szyszki, byłego ministra środowiska, którzy „kochają zwierzęta, więc lubią je zabijać”. Z drugiej jest grupa przeciwników maltretowania zwierząt i zabijania ich np. na futra, w której jest m.in. prezes Jarosław Kaczyński.

Zdaniem Żmihorskiego po awanturze o Puszczę Białowieską wzrosła społeczna świadomość Polaków na temat leśnictwa i myślistwa. – Spadło zaufanie do leśników. Pewnie dlatego wycofali się np. z odstrzału komercyjnego żubrów, bo wizerunkowo wygląda to fatalnie – mówi. Przypomina też sondaż CBOS z jesieni 2017 r. Jeszcze w 2012 r. 46 proc. respondentów nie miało sprecyzowanej opinii o działaniach leśników. Pięć lat później znacząco przybyło ocen negatywnych (wzrost z 10 proc. do 31 proc.).

Jarosław Szałata, przewodniczący Związku Zawodowego Leśników: – Nikt z nami, szeregowymi leśnikami, pomysłu na otwarcie sklepów nie konsultował – przyznaje. Jednak jego zdaniem wielu Polaków szuka sposobów na zdrowe odżywianie, pyta leśników o receptury. Szałata z żoną (leśniczyną) udowodnili, że można działać niekomercyjnie. Napisali książkę „Rok leśniczego”, którą pobrać można z internetu. Są w niej przepisy, np. na sałatkę z pokrzywy (źródło żelaza), przetwory, zioła i kawę z żołędzi,albo porady, jak suszyć kwiaty czarnego bzu. – Jako leśnicy chcemy wyjść ludziom naprzeciw – zapewnia Szałata.

Warszawski sklep będzie jedyny. Lasy Państwowe rezygnują z planów utworzenia sieci delikatesów z dziczyzną

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.