Salvini na „ratunek” Włochom

Na Romów ma koparki i wilcze bilety, a na imigrantów zamknięte ośrodki i masowe deportacje. Wzywa NATO do obrony przed przybyszami i terrorystami. Zakazuje przyjmowania w portach okrętu z wycieńczonymi imigrantami. Nowy włoski wicepremier Matteo Salvini p

Gazeta Wyborcza - - ŚWIAT - BARTOSZ HLEBOWICZ

– W naszej Italii nie ma miejsca na obozy Romów – mówił 1 marca, w końcówce kampanii wyborczej, w podrzymskim Fiumicino szef Ligi Północnej Matteo Salvini do swoich zwolenników. – Wysyłamy tym ludziom list: „Za trzy miesiące wyprowadzka. Idźcie uprawiać swoją »romskość«” gdzie indziej. W pierwszej kolejności interesują mnie nasi bezrobotni, a później Romowie. O wiele później”.

Prowokacje przed obozami romskimi to stały element kampanii wyborczych Salviniego. Z koparkami, rasistowskimi okrzykami tłumu i obietnicami ich likwidacji.

W kontrakcie dwóch rządzących partii (Ligi i Ruchu 5 Gwiazd) znalazł się akapit poświęcony Romom: „Narastająca lawinowo w ostatnich latach liczba przestępstw popełnianych przez mieszkańców obozów oraz panujące tam fatalne warunki higieniczno-sanitarne stanowią wielki problem społeczny”.

Kontrakt przewiduje „zamknięcie wszystkich nielegalnych obozów nomadów, usunięcie składów toksycznych materiałów, nakaz uczęszczania do szkoły pod groźbą odebrania dziecka rodzicom”.

Organizacja obrony praw człowieka Associazione 21 Luglio podaje, że we Włoszech żyje 120-180 tys. Romów. 26 tys. z nich mieszka w obozach (legalnych lub nie) – jest ich blisko 150. Tamtejsze warunki życia określane są jako „dramatyczne”, a odsetek dzieci niechodzących do szkół jest bardzo wysoki. 43 proc. mieszkańców obozów ma obywatelstwo włoskie. Dla porównania: w Hiszpanii żyje 750 tys. Romów i w ogóle nie ma obozów.

– Nie mogę sobie wyobrazić, żeby nasz kraj dzisiaj chciał specjalnych praw dotyczących nomadów. Zbrukałyby one naszą demokratyczną cywilizację – powiedziała podczas parlamentarnej debaty nad exposé nowego premiera Giuseppe Contego senatorka Liliana Segre, była więźniarka z Auschwitz.

Zauważyła, że Liga i Ruch 5 Gwiazd proponują odbieranie praw rodzicielskich za nieposyłanie romskich dzieci do szkoły, gdy włoskich obywateli karze się za to grzywną 30 euro.

Azylowe fake newsy

W ostatnią sobotę do portu w Kalabrii zawinął „Sea Watch 3”, statek organizacji pozarządowej z 232 imigrantami na pokładzie. Czekał cztery dni, najpierw z powodu zbyt wysokiej fali, a potem dlatego, że Salvini, jako nowy minister spraw wewnętrznych, zwlekał z decyzją, do którego portu go skierować. Wcześniej sprawdzał, czy ma prawo odmówić.

A w niedzielę odmówił wpuszczenia do włoskich portów statku „Aquarius” organizacji SOS Méditerranée, która w weekend w sześciu operacjach ocaliła 629 afrykańskich imigrantów płynących z Libii do Włoch (zgodził się ich przyjąć nowy premier Hiszpanii Pedro Sánchez).

Poglądy Salviniego są wyraziste. W Fiumicino przemawiał zza pulpitu z plakatem faszystowskiej organizacji CasaPound. Nie kryje niechęci do Unii Europejskiej i zauroczenia Putinem (– Rosja nie jest zagrożeniem. Włochy są atakowane z południa, nie ze wschodu – mówił 8 czerwca na przyjęciu u rosyjskiego ambasadora). W kampanii powtarzał, że odeśle „do domu” 600 tys. „nielegalnych” (oblicza się, że koszt takiej operacji wyniósłby 2 mld euro i trwałaby ona 26 lat). Uważa, że tylko 6 proc. imigrantów można nazwać uchodźcami, bo włoski rząd takiemu procentowi udzielił azylu politycznego. Reszta to „nielegalni”. W rzeczywistości różne formy azylu Włosi przyznali aż 40 proc. ubiegających się o niego.

– Należy zwalczać przemytników ludzi, a nie tych, którzy uciekają przed przemocą i proszą nas o azyl – krytykuje Marco Minniti, poprzednik Salviniego w MSW.

Salvini zapowiada szybsze decyzje o przyznawaniu (bądź nie) azylu. Z drugiej strony planuje przedłużenie okresu przetrzymywania imigrantów w takich ośrodkach, rzekomo dlatego, że „obecne dwa-trzy miesiące nie wystarczają, by ustalić tożsamość imigrantów, bo państwa afrykańskie mają wielkie problemy z rejestrowaniem obywateli”.

W istocie odsyłanie nielegalnych imigrantów jest trudne z innego powodu: braku stosownych umów z większością państw afrykańskich. Do wyjątków należy Tunezja, ale Salvini dwa dni po zaprzysiężeniu właśnie z tym krajem postanowił wszcząć awanturę, oświadczając, że do Włoch przybywają stamtąd głównie kryminaliści.

– Obawiam się, że prawdziwym celem, po obaleniu traktatu z Dublina [na mocy którego podania o azyl muszą być rozpatrywane w tym kraju Unii, do którego przybywają imigranci], jest utworzenie europejskiej wersji Turcji, przy aplauzie „Europejczyków” w rodzaju Orbána – mówi Pier Luigi Bersani z lewicowej partii Wolni i Równi. – Weźmiemy unijne pieniądze, które przeznaczymy na piękne ośrodki, gdzie będziemy przechowywać imigrantów przez półtora roku – dodaje.

Salvini planuje też zwiększenie – do jednego w każdym regionie – liczby ośrodków dla tych imigrantów, którzy mają być wydaleni z kraju. Na razie jest ich pięć, łącznie przebywa tam 600 osób. Pieniądze na budowę kolejnych Salvini chce uzyskać... zabierając część funduszy UE przeznaczonych na pomoc uchodźcom. Ale budowie ośrodków sprzeciwiają się prezydenci regionów (wielu z Ligi Północnej).

Były minister przestrzega

– Zdołaliśmy zmniejszyć liczbę imigrantów. Zaczęliśmy już budować dzięki współpracy z Libią humanitarne korytarze dla uchodźców – mówi Minniti. – To wszystko dzięki podtrzymywaniu bardzo delikatnych stosunków dyplomatycznych w obszarze śródziemnomorskim.

Faktycznie, za czasów Minnitiego (był ministrem przez ostatnie 17 miesięcy) liczba nowo przybywających imigrantów drastycznie zmalała: w 2016 r. było ich 181,5 tys., w 2017 r. 119 tys., a dotąd w tym roku niecałe 14 tys. Liczba przybywających z samej Libii (nieco ponad 9 tys.) w tym roku zmalała o 85 proc. w porównaniu z pierwszymi pięcioma miesiącami 2017 r. We Włoszech żyje ok. 6 mln obcokrajowców, w tym tylko ok. 500 tys. bez prawa pobytu (a wśród nich blisko jedna piąta to przybywające z Europy Wschodniej opiekunki dzieci i starszych).

– Salvini mówi tylko o Węgrzech, Orbánie, Austrii, Wyszehradzie. A oni chcą nas wykorzystać, uczynić z Włoch hot spot dla wszystkich imigrantów z Afryki – kontynuuje Minniti. – Zdołaliśmy relokować 13 tys. imigrantów do innych krajów. A ilu z nich przyjęły państwa Grupy Wyszehradzkiej? Ani jednego. Włochy nie mogą zamienić się w zamknięte społeczeństwo. Jeśli tak się stanie, zdradzą własne wartości.

Ostatnio Salvini chwalił austriacki rząd Sebastiana Kurza za zamknięcie siedmiu sponsorowanych przez Turcję meczetów. Tego samego Kurza, który niedawno radził Włochom, żeby zamienili Lampedusę w obóz koncentracyjny dla wszystkich imigrantów.

Nowy szef MSW nie znalazł żadnego słowa współczucia dla zamordowanego tydzień temu w Kalabrii czarnoskórego robotnika sezonowego Soumaili Sacko z Mali, który w zamkniętej przez prokuraturę fabryce (z powodu nielegalnego składowania 135 ton toksycznych odpadów) poszukiwał materiału do budowy prymitywnego szałasu (wskutek fatalnych warunków, w jakich mieszkają w tamtej okolicy w obozach robotnicy imigranci). Na Twitterze napisał tylko szyderczo „Wina Salviniego”.

Na jednej ze stron internetowych niejaki Vincenzo Malangone spod Neapolu pochwalił mordercę: „Dobrze zrobił, w ten sposób nauczą się szanować cudzą własność. Powinno się ich umieszczać w klatkach albo odsyłać do ich kraju. Tak trzymać, Salvini!”.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.