Emerytura z PPK od ubezpieczyciela?

Firmy ubezpieczeniowe postulują o zwolnienie z podatku bankowego, bo tylko tak będą mogli wziąć udział w reformie emerytalnej wprowadzającej pracownicze plany kapitałowe.

Gazeta Wyborcza - - GOSPODARKA - ANNA POPIOŁEK, LESZEK KOSTRZEWSKI

To, czy z myślą o emeryturze w ramach pracowniczych planów kapitałowych będziemy mogli oszczędzać również w towarzystwach ubezpieczeniowych, zależy od Ministerstwa Finansów.

Zgodnie z najnowszą wersją ustawy o pracowniczych planach kapitałowych oprócz towarzystw funduszy inwestycyjnych PPK będą mogły być prowadzone również przez powszechne towarzystwa emerytalne (to one zarządzają OFE) i towarzystwa ubezpieczeniowe. Sęk w tym, że ubezpieczyciele od zarządzanych aktywów płacą tzw. podatek bankowy. A to oznacza, że w porównaniu z TFI i PTE będą mieli dużo wyższe koszty prowadzenia planów.

– Kluczem do powodzenia PPK jest powszechność. Mogą ją zapewnić ubezpieczyciele, którzy dysponują dużym doświadczeniem w relacjach z pracodawcami. Jednak żeby było to możliwe, ubezpieczyciele muszą być realnie uwzględnieni w tym projekcie. Dlatego wnioskujemy do ministra finansów o zwolnienie z podatku od aktywów środków zgromadzonych w PPK – przekonywał Jan Grzegorz Prądzyński, prezes zarządu Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Strona rządowa odpowiada, że propozycja takiego zaangażowania dopiero padła, będzie analizować ten pomysł.

Prądzyński dodaje: – Ubezpieczyciele docierają do przedsiębiorców od lat, chroniąc ich majątek, oferując ubezpieczenia grupowe, zdrowotne czy też pracownicze programy emerytalne. Poprzez relacje z pracodawcami ubezpieczyciele są też w stanie zapewnić oszczędzającym wsparcie edukacyjne, promując zalety długoterminowego oszczędzania za pomocą PPK.

Na tym nie koniec, bo ubezpieczyciele chcą też w ramach pobranego wynagrodzenia za zarządzanie PPK oferować dodatkowo ochronę ubezpieczeniową, np. ochronę odkładania składek. Chodzi o to, że na zwolnieniu dostajemy 80 proc. wynagrodzenia, a przez to odkładane składki będą mniejsze. Ubezpieczenie ma ten uszczerbek eliminować. – To może być element zwiększający powszechność tego systemu – mówił Prądzyński.

Autorzy ustawy wciąż jednak mają wątpliwości. – Zakłady ubezpieczeń nie kojarzą się z zabezpieczeniem emerytalnym, przeciętnemu Kowalskiemu kojarzą się z samochodowym OC. Drugi element to reputacja: niestety, mamy też za sobą historię unit linków. Teraz branża ma szansę, żeby wykorzystać ten program do tego, żeby zbudować silną markę. Odpowiedzialność instytucji jest konieczna, aby uniknąć złych praktyk przy dystrybucji i odbudować zaufanie – przypomniał Paweł Borys.

Głównym grzechem w ostatnich latach było bowiem wciskanie nieświadomym klientom drogich i ryzykownych polis inwestycyjnych jako alternatywy lokaty. Przez lata część klientów, która dała się namówić na polisę ubezpieczeniową, czuła się oszukana. Kupowali ją jako odpowiednik bezpiecznej lokaty, a w rzeczywistości był to produkt inwestycyjny sprzedawany w formie ubezpieczenia. Jeśli chcieli się z niej wycofać przed zakończeniem umowy, musieli oddać ubezpieczalni nawet 100 proc. wpłaconych pieniędzy.

O tym, że Polacy nie mają dobrego zdania o ubezpieczycielach, wiadomo nie od dziś. Jak wynika z badań Kantar TNS, towarzystwom ubezpieczeniowym ufa 44 proc. Polaków. Dla porównania, bankom ufa aż dwie trzecie Polaków. Gorzej wypadła ta branża w badaniu przeprowadzonym przez Boston Consulting Group. Wynika z niego, że zaledwie co czwarty badany pozytywnie ocenia branżę ubezpieczeniową. I dlatego pierwotnie nowe konta emerytalne miały być prowadzone wyłącznie przez towarzystwa funduszy inwestycyjnych.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.