Polska – Litwa 4:0. Czas na przygodę

Siedem dni przed starciem z Senegalem na mundialu w Rosji piłkarze pożegnali kibiców zwycięskim sparingiem z Litwą 4:0 (2:0). Po dwóch golach swojego kapitana

Gazeta Wyborcza - - PIERWSZA STRONA - DARIUSZ WOŁOWSKI

Dwa gole Roberta Lewandowskiego, po jednym Dawida Kownackiego i Jakuba Błaszczykowskiego. Ostatni sprawdzian przed mistrzostwami świata w Rosji zaliczony. Dla Lewandowskiego i pokolenia, którego jest symbolem, za kilka dni zacznie się przygoda życia. Pierwszy mecz grupowy z Senegalem 19 czerwca

21 sierpnia skończy 30 lat. Z Litwą zagrał 95. raz w drużynie narodowej, by swój strzelecki licznik podciągnąć do 55. Właściwie bez wysiłku. W 18. min zakończył strzałem płyną akcję, która rozpoczęła się na prawym skrzydle, przeniosła na lewe, gdzie Maciej Rybus zaliczył asystę. W 33. min najlepszy strzelec w historii drużyny narodowej potwierdził, że znaczy dla niej tyle, ile Leo Messi dla Argentyny. Po jego strzale z wolnego z 20 m piłka odbiła się od poprzeczki, przekroczyła linię bramkową, a po konsultacji z VAR (asystent wideo) arbiter uznał bramkę.

Dla Roberta Lewandowskiego i pokolenia, którego jest symbolem, za kilka dni zacznie się przygoda życia, na którą wyruszają już dziś. Dwa lata temu byli w ćwierćfinale Euro 2016 i po porażce w serii rzutów karnych z Portugalią czuli, że szansa na coś wielkiego przeszła im koło nosa.

Rosyjski turniej to okazja, by wykonać kolejny krok do przodu. Dla Lewandowskiego to pierwszy i być może także ostatni mundial. Jadąc do Kataru, jeśli Polska się zakwalifikuje, będzie miał 34 lata. To dziś jest w sile wieku i szczycie możliwości.

Jak mówi Jan Tomaszewski, w klubach piłkarze pracują na status zawodowy, ale to reprezentacja daje im przepustkę do serc kibiców, czyli sportową nieśmiertelność. Lewandowski i reszta chcą zafundować sobie i kibicom tę niezwykłą rosyjską podróż. Od 1974 roku Polska nie zaczęła mundialu od zwycięstwa. Kiedy ostatni raz na nim grała, 18-letni Lewandowski przechodził z drugiej drużyny Legii do trzecioligowego Znicza Pruszków za 5 tys. złotych. 12 lat minęło. Ze zdolnego chłopaka Lewandowski wyrósł w tym czasie na giganta. Jego reprezentacyjna droga była ciernista, dopiero przy Nawałce wystrzeliła w kosmos. Tysiące rodaków wierzą, że zaprowadzi kadrę tam, gdzie nie była od ponad czterech dekad. Czyli od czasu, gdy po boisku biegał obecny prezes PZPN Zbigniew Boniek.

Litwa to szczęśliwy rywal dla piłkarzy Nawałki, grali z nią przed startem eliminacji Euro 2016 (2:1) i przed samym turniejem (0:0). Dwa lata temu selekcjoner oszczędził Lewandowskiego i kilku innych podstawowych piłkarzy, a pomocnik Bartosz Kapustka raz w życiu zagrał na prawej obronie. Dziś Kapustki nie ma w kadrze, drużyna jest ta sama, lecz nie taka sama. Wypadli z niej też Salamon, Wawrzyniak, Jodłowiec, Starzyński i Mączyński. Podczas Euro 2016 jedynie ten ostatni grał główną rolę.

Na wtorek Nawałka znów zaprosił Litwinów do Warszawy. I znów eksperymentował ze składem. Polacy zagrali w ustawieniu z trójką obrońców: Cionek, Bednarek i Jędrzejczyk, z których jeszcze do niedawna żaden nie miał szans na wyjście w podstawowym składzie przeciw Senegalowi. Ale kontuzja Kamila Glika otworzyła drzwi na oścież dla Bednarka. We wtorek okazało się, że Glik do Rosji jednak pojedzie z szansami na grę w trzecim meczu – z Japonią.

W sparingu z Litwą bardzo dobrze funkcjonowała para defensywnych pomocników: Grzegorz Krychowiak – Jacek Góralski. Pierwszy jest pewniakiem, szuka tylko rytmu gry po nieudanym sezonie w angielskim WBA. Litwie wbił efektownego gola piętą, ale przyjął piłkę ręką, więc po weryfikacji VAR arbiter go nie uznał.

Góralski pokazał, że na serio myśli o rywalizacji z Karolem Linettym, zdolnym, lecz wciąż kruchym przede wszystkim psychicznie. Środek pola to serce drużyny, które rozbija ataki rywala i pcha akcje w przeciwną stronę. Tam, gdzie czeka Lewandowski. Wczoraj jego partnerem był Arkadiusz Milik. Tak jak podczas Euro 2016. Napastnik Napoli jest bogatszy o dwie ciężkie kontuzje, które mogły zakończyć jego karierę. Dziś to już 24-letni piłkarz po przejściach.

Z Litwą jedynie 20 minut zagrał inny człowiek po przejściach – 33-letni Kuba Błaszczykowski. Przyjęty owacją przez 55 tys. ludzi na Stadionie Narodowym wywalczył rzut karny i go wykorzystał w 81. min. A jeszcze niedawno się żalił, że nie dają mu strzelać jedenastek po pamiętnym pudle z Portugalią. Dla Kuby bój o mundial w Rosji był wyjątkowo ciężki i dramatyczny, samotnie przewalczył kolejną kontuzję na swojej imponującej pod tym względem liście. Czy to znaczy, że w Rosji Błaszczykowskiego będziemy oglądali na boisku rzadziej, niżbyśmy chcieli?

Z Litwą Nawałka podarował po połowie meczu obu bramkarzom – Łukaszowi Fabiańskiemu i Wojciechowi Szczęsnemu, tyle że w odróżnieniu od sparingu z Chile (2:2) odwrócił kolejność. Obaj zagrali bezbłędnie, a ten osobliwy wyścig, toczący się na bardzo wysokim poziomie, znajdzie rozstrzygnięcie już w Rosji.

W 71. min, po asyście Bartosza Bereszyńskiego, jego kolega z Sampdorii Genua Dawid Kownacki zdobył swoją premierową bramkę w reprezentacji. Pojedzie na mundial jako rezerwowy, ale dał sobie zastrzyk optymizmu. Jak cała drużyna.

Litwa była najsłabszym rywalem kadry Nawałki w tym roku. I to się nie zmieni, na pewno nie w Rosji. Gładkie zwycięstwo w sparingu ze 126. drużyną rankingu FIFA niewiele mówi o formie graczy Nawałki, ale podkreśla ich entuzjazm i zapał przed zbliżającym się wielkimi krokami życiowym wyzwaniem.

Polska - Litwa 4:0 (2:0): Lewandowski (19., 33.), Kownacki (72.), Błaszczykowski (82. - rzut karny). Polska: Fabiański (46. Szczęsny) - Jędrzejczyk (46. Piszczek), Cionek, Bednarek (53. Pazdan) - Bereszyński, Góralski, Krychowiak (77. Zieliński), Rybus (70. Błaszczykowski) - Kownacki, Lewandowski (46. Teodorczyk), Milik

Thiago Cionek, Łukasz Teodorczyk i Grzegorz Krychowiak. Tylko ten ostatni może być pewien miejsca w pierwszym składzie

Robert Lewandowski (z prawej) strzelił w meczu z Litwą dwa gole. W sumie w kadrze zdobył już 55 bramek

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.