MAMYTAJNYLIST DOPREMIERA

„Wyborcza” zdobyła list, który prezes upadającej spółki napisał do Mateusza Morawieckiego. Czytamy, że: „GetBack jest zapleczem obozu wolnościowego poprzez bycie sponsorem mediów: Gazeta Polska, Wprost, Do Rzeczy, W sieci”. A kłopoty spółki mogą być „spis

Gazeta Wyborcza - - PIERWSZA STRONA - WOJCIECH CZUCHNOWSKI MAŁGORZATA KOLIŃSKA-DĄBROWSKA

W liście, którego rząd oficjalnie nie ujawnia, wśród zasług GetBacku dla władzy PiS prezes Konrad Kąkolewski wymienia sponsorowanie prorządowych i zasłużonych dla PiS mediów, „finansowanie działań”, takich jak: „Gala Człowieka Roku, Gala rocznicy Gazety Polskiej” (nagrody dostawali tam Morawiecki i Jarosław Kaczyński) oraz „inicjatyw takich jak Instytut Wolności”, wreszcie „animowanie współpracy Polska – Izrael – Stany Zjednoczone i innych”.

Kąkolewski przypomina premierowi, że spółka zakupiła od państwowych banków (wymienia Pekao SA, BGK i „przede wszystkim PKO BP”) „portfele kredytów i pożyczek w kwocie blisko 4 mld zł”. „Pozwoliło to tym bankom – pisze prezes GetBacku – zarobić 400 mln zł i wsparło działania Państwa”.

Kąkolewski domaga się dofinansowania GetBacku przez państwo. Grozi, że upadek jego spółki „narazi oszczędności inwestorów prywatnych”. Podaje przy tym liczbę 20 tys. osób, ostrzegając, że wraz z GetBackiem może „wpaść w turbulencje” co najmniej jeden bank, dwa towarzystwa ubezpieczeniowe oraz kilka funduszy inwestycyjnych. Nie podaje ich nazw, ale są to prawdopodobnie instytucje, które w imieniu klientów kupowały w 2017 r. obligacje spółki wychwalanej w rządowych mediach jako stabilne i zyskowne przedsięwzięcie.

Istnienie listów Kąkolewskiego ujawnił 14 maja „Dziennik Gazeta Prawna”, ale nie podał ich treści. Od tego czasu media i opozycja żądają ich upublicznienia. Kąkolewski nalega w nich bowiem na wsparcie w zamian za to, że związał się z obecną władzą i jej mediami.

Kancelaria premiera oświadczyła 8 czerwca, że listów nie ujawni. Zdaniem Centrum Informacyjnego Rządu są to „dokumenty prywatne, które nie stanowią informacji publicznej”. Informując o tym posła PO Krzysztofa Brejzę, który domagał się kopii, CIR podało, że Kąkolewski wysłał trzy listy: 13 i 18 kwietnia oraz 8 maja. Czy premier je czytał? Jak podaje CIR, „z pismami zapoznawali się pracownicy Kancelarii”.

Mimo że rząd traktuje listy jako „prywatne”, to wszystkie skierował do koordynatora służb specjalnych i prokuratora krajowego. Kiedy? Prokuratura nie chce podać daty. Nie wiadomo więc, czy urząd premiera zareagował dopiero, gdy sprawa stała się publiczna.

List, który zdobyła „Wyborcza”, jest drugim z kolei i został wysłany po 16 kwietnia, gdy Kąkolewski przestał być prezesem GetBacku. Autor listu sugeruje, że wraz z rządem padł ofiarą spisku, bo „od października, kiedy ewidentne stało się, że GetBack jest sponsorem obozu wolnościowego, nastąpiła zmasowana kampania oczerniająca GetBack jako piramidę finansową PiS”. Kąkolewski pyta: „Komu tak naprawdę zależy na destabilizacji systemu finansowego w Polsce?” i „Na ile mamy tu do czynienia ze spiskiem politycznym?”. O kłopotach GetBacku media zaczęły donosić pół roku temu.

GetBack to spółka windykacyjna, która w latach 2017-18 sprzedała prywatnym osobom obligacje za 2,5 mld zł, a w kwietniu utraciła płynność finansową. Wycofano ją z giełdy i dziś śledztwo w jej sprawie prowadzi prokuratura. Ale nie chce powiedzieć, od kiedy.

Kąkolewski nie tylko pisał listy. „Wyborcza” ujawniła 24 maja, że dotarł do Kornela Morawieckiego, ojca premiera. Ten rozmawiał z synem o kłopotach GetBacku. Premier tłumaczył się z tego przed politykami PiS, mówiąc: „Ojciec nie zrobił niczego nagannego”.

Do ujawnienia listów wzywali w zeszłym tygodniu posłowie opozycji na posiedzeniu komisji finansów. Bez skutku. Nie udało im się też przegłosować wniosku, by premier stawił się przed komisją i wytłumaczył, dlaczego powołane do tego służby państwowe (Komisja Nadzoru Finansowego i ABW) nie zapobiegły aferze GetBacku, której skala trzykrotnie przekracza straty w aferze Amber Gold.

Skala strat afery GetBacku trzykrotnie przekracza straty w Amber Gold

Cały list na: wyborcza.pl

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.