JAK OBEJRZEĆ MUNDIAL I PRZEŻYĆ

W czasie emocjonującego meczu z udziałem Polaków ryzyko zgonu u mężczyzn może wzrosnąć nawet o 25 proc. – wynika z badań śląskich kardiologów. Prof. Mariusz Gąsior, kierownik III Kliniki Kardiologii w ŚCChS, jeden z autorów badań Światowe badania – niejed

Gazeta Wyborcza - - KRAJ - JUDYTA WATOŁA

Lekarze ze Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu przeprowadzili pierwszą w Polsce analizę wpływu transmisji sportowych na umieralność.

Powody, dla których wzrasta ryzyko zawału serca lub udaru mózgu, naukowcy badają od lat. Nazwali je krótkoterminowymi czynnikami wyzwalającymi lub krócej triggers (z angielskiego trigger to spust).

Od lat lekarze podejrzewali, że relacje z emocjonujących wydarzeń sportowych, a zwłaszcza meczów piłkarskich, to także Im wyższa stawka meczu, tym większy przecież stres widzów, którzy go oglądają. Wydzielają się hormony, głównie adrenalina, ale także kortyzol i testosteron. Zaburzone wydzielanie hormonu antydiuretycznego prowadzi do odwodnienia. Do tego w czasie meczów kibice wcinają niezdrową żywność, która podnosi poziom cukru i lipidów we krwi, piją alkohol i palą dużo papierosów. – Wszystko to razem powoduje, że podnosi się ciśnienie, wzrasta lepkość krwi, a serce bije szybciej. Zwiększa się też ryzyko zaburzeń jego rytmu – mówi dr Piotr Desperak z Śląskiego Centrum Chorób Serca. Przeprowadzone na świecie badania na temat ryzyka związanego z oglądaniem meczów dawały dotychczas sprzeczne wyniki. Jedną z pierwszych analiz opublikowali w 2000 r Holendrzy. Okazało się, że po ćwierćfinałowym meczu Euro 1996, w którym ich reprezentacja przegrała z Francją w karnych 4:5, w Holandii śmiertelność wśród mężczyzn z powodu udaru i zawału wzrosła aż o 51 proc. Wyniki analogicznej analizy przeprowadzonej we Francji pokazały, że tam przebieg meczu nie miał żadnego wpływu na śmiertelność.

Z kolei kiedy w 1998 Anglicy przegrali w 1/8 finału mistrzostw świata z Argentyną (też w karnych) tuż po meczu liczba hospitalizacji z powodu zawału serca wzrosła w Anglii o 25 proc. W trakcie rozgrywek ligowych nie jest tam lepiej. Badanie dotyczące drużyn z Newcastle, North Tyneside, Sunderland, Tees i Leeds pokazało, że po każdym meczu przegranym u siebie śmiertelność wśród kibiców tych zespołów z powodu zawału i udaru wzrastała o 28 proc. (dane z lat 1994-1999).

Podobne analizy dotyczące kibiców Barcelony, a także drużyn Włoch, Niemiec czy Portugalii nie wykazały jednak związku między przebiegiem meczów a wzrostem liczby zachorowań i zgonów. A jedno badanie pokazało skutek wręcz odwrotny: po finale mundialu w 1998, w którym Francuzi wygrali z Brazylią, we Francji odnotowano spadek śmiertelności z powodu zawału serca u mężczyzn aż o 29 proc. Autorzy wskazali na trzy możliwe przyczyny. Po pierwsze – finał rozegrano w niedzielę, Francuzi nim żyli i nie biegali po parkach dla rekreacji ani ciężko nie pracowali. Po drugie – przebieg spotkania był korzystny, bo po pierwszej połowie Francja prowadziła już 2:0. Wreszcie po trzecie – po wygranej Francuzi wpadli w zbiorową euforię. A jak na mecze reagują Polacy? – Dotąd żadnych takich badań nie było. Postanowiliśmy sami przeanalizować dane z naszej bazy. Mamy w niej informacje dotyczące ponad 600 tys. pacjentów z woj. śląskiego, którzy od 2006 r. byli leczeni z powodu chorób serca, układu krążenia lub udaru mózgu. Porównaliśmy, ile przeciętnie było hospitalizacji i zgonów w dniach, kiedy transmisje sportowe przyciągały najwięcej widzów – mówi prof. Mariusz Gąsior, kierownik III Kliniki Kardiologii w ŚCChS.

Po dane dotyczące oglądalności kardiolodzy sięgnęli do raportów Nielsen Media Research oraz Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Przeanalizowali 75 transmisji (z meczów piłki nożnej i innych popularnych sportów) z lat 2006-16.

– Wyniki skorygowaliśmy o inne czynniki wpływające na wzrost zachorowań, takie jak smog czy niska temperatura. Pokazujemy więc, na ile same transmisje wpływają na kibiców – zaznacza prof. Gąsior.

I tak: ryzyko hospitalizacji z powodu udaru mózgu i zawału serca w dniu meczu nie wzrasta, ale dzień po jest o 4 proc. większe. Możliwość hospitalizacji z powodu migotania przedsionków dzień po meczu jest o 17 proc. wyższa. Ryzyko zgonu, bez względu na przyczynę, wzrasta w dniu meczu w całej populacji o 6 proc., ale dotyczy to praktycznie tylko mężczyzn (wzrost o 11 proc.). Kiedy spotkanie ma dramatyczny przebieg, jak np. mecz z Portugalią w ćwierćfinale Euro 2016 przegrany przez Polskę po karnych, ryzyko zgonu wśród mężczyzn wzrasta o 23 proc. Najgorszy jest jednak remis (np. Polska-Niemcy w 2016), wtedy ryzyko rośnie aż o 25 proc.

– Wyniki analizy dotyczącej polskiej populacji wskazują na silny związek między ogólną umieralnością a oglądaniem transmisji piłkarskich, szczególnie gdy emocje sięgają zenitu – podsumowuje dr Desperak.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.