KRS ma kłopot

Gazeta Wyborcza - - KRAJ -

Krajowa Rada Sądownictwa trzydniowe obrady zaczęła wczoraj od rozpatrywania wniosków osób starających się o stanowiska sędziowskie. To jej podstawowe zadanie. KRS decyduje o nominacjach do wszystkich sądów w kraju, wnioskując do prezydenta o powołanie konkretnych osób na poszczególne miejsca.

W środę członkowie Rady zajmowali się zgłoszeniami m.in. sędziów starających się o miejsca w sądach administracyjnych i postanowili wezwać ich na przesłuchanie. Ale jednocześnie musieli umorzyć postępowania aż 21 osób, które poinformowały, że wycofują z KRS swoje wnioski o powołanie na urząd sędziego.

Wiceszef Rady i przedstawiciel prezydenta w KRS sędzia Wiesław Johann przez 10 minut odczytywał nazwiska niedawnych kandydatów. Wśród nich było m.in. ośmioro sędziów sądów rejonowych. Rezygnowali ze starań o awans do sądów okręgowych we Wrocławiu, Olsztynie, Bydgoszczy, Lublinie, Poznaniu czy Szczecinie. Wnioski wycofali również asystenci sędziów, referendarze, adwokaci, radczyni prawna czy jeden prokurator. Wszyscy wcześniej chcieli zostać sędziami sądów rejonowych, ale zmienili zdanie.

Rada umarzała postępowania jedno za drugim. Nie spodobało się to posłance PiS Krystynie Pawłowicz, która zasiada w KRS z ramienia Sejmu. – Dlaczego tak dużo wniosków wycofujemy? Wcześniej były dwa, trzy – pytała. – Nie znam odpowiedzi na to pytanie – odpowiedział jej Johann. Kandydaci nie muszą informować KRS o powodach rezygnacji.

– Kandydaci wycofali swoje kandydatury i naturalną koleją rzeczy jest umorzenie. A powody? Trudno mi ocenić. Ja bym się tu niczego nie doszukiwał ani nie przykładał do tego większej wagi – mówi Maciej Mitera, rzecznik KRS.

To sytuacja typowa czy wyjątkowa? – pytamy krakowskiego sędziego Waldemara Żurka, któremu prezydencka reforma przerwała kadencję w KRS. – Kiedyś, gdy można było zgłaszać się na kilka stanowisk w różnych sądach, takie sytuacje były normą. Odkąd jedna osoba może zgłaszać się na jedno stanowisko, są rzadkością. 21 rezygnacji to sytuacja wyjątkowa – mówi.

– Powodów nie znamy, ale stojąc z boku, mogę się domyślać, że te osoby nie chcą być oceniane przez organ stworzony w sposób niekonstytucyjny. To mogłoby w przyszłości być podstawą do podważania ich orzeczeń – komentuje Żurek.

W marcu Sejm zgodnie z prezydencką reformą obsadził KRS 15 sędziami, chociaż według konstytucji wybiera do niej tylko czterech posłów. Wśród nowych sędziów nie było przedstawicieli Sądu Najwyższego i sądów wojskowych, chociaż wymaga tego ustawa zasadnicza. „Obecna KRS nie posiada kompetencji nadanej Radzie przez konstytucję, a zatem jej uchwały z samej swej natury są nieważne” – napisali w oświadczeniu prof. Adam Strzembosz, b. pierwszy prezes Sądu Najwyższego, oraz prof. Andrzej Zoll, były prezes TK.

Starać się o stanowisko sędziowskie, skoro droga biegnie przez obecną KRS, czy zrezygnować ze starań? – to dylemat, przed którym stoi od marca wielu sędziów i prawników. „Nie ma dobrej odpowiedzi. Każdy musi podjąć decyzję we własnym sumieniu. Ja optowałbym za jasnym gestem sprzeciwu. Wniosek o awans i tak może zostać odrzucony, a na pewno będzie legitymizował KRS. Brak wniosków będzie jasnym sygnałem, że polscy sędziowie nie akceptują niekonstytucyjności w działaniach wobec Krajowej Rady” – komentował konstytucjonalista, prof. UW Marcin Matczak.

– To jest diabelska alternatywa. Rozumiem sędziów, którzy mówią: przetrzymamy to, nie będziemy stawać przed tą KRS, ale z drugiej strony część sędziów absolutnie zasługuje na awans. Nie wiem, co powinni zrobić. Obawiam się, że później mogą się stać ofiarami cudzej wojny – mówi Jarosław Gwizdak, sędzia Sądu Rejonowego Katowice-Zachód.

Sędzia Sądu Okręgowego w Łodzi Ewa Maciejewska zauważa, że rezygnacja z kandydowania może ułatwić awans tym, którzy na niego nie zasługują. Wojciech Łączewski, sędzia Sądu Rejonowego dla Warszawy-Śródmieścia: – Wiedząc, że ustawa o KRS jest niekonstytucyjna, ale nie ma możliwości zaskarżenia jej, bo dziś TK to fikcja, ja się o awans starać nie zamierzam. Starałbym się swoim zachowaniem ograniczać skutki błędów legislacyjnych i nie przyczyniać się do powstania niepew-

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.