W SKLEPACH BĘDZIE DROŻEJ

Gazeta Wyborcza - - PIENIĄDZE EKSTRA - INTERWENCJE@WYBORCZA.BIZ

Szykuje się szokowa podwyżka cen prądu. Stawki za energię wzrosną w przyszłym roku nawet o 70 proc. Średnia podwyżka to 40-50 proc. – takie propozycje nowych rozliczeń dostali producenci i sklepy. Negocjacje trwają, ale to tylko jeden z kilku nowych kosztów Firmy boleśnie zderzą się z rosnącymi cenami energii. To pewne, że w przyszłym roku zdrożeje prąd, już drożeje paliwo. Na razie tematem zajmują się głównie media biznesowe. Niedługo zacznie się on jednak przebijać do szerszej świadomości.

Stawki rosną z uwagi na coraz wyższe ceny surowców i uprawnień do emisji CO2. A polska energetyka jest uzależniona od węgla jak narkoman od metamfetaminy. Żaden rząd nie chciał bądź nie mógł ze względu na sprzeciwy górników nic z tym zrobić.

Opłaty ze emisję gazów cieplarnianych, które muszą ponosić firmy produkujące prąd, rosną i będą rosnąć. Bo Unia, walcząc o czystsze środowisko, chce eliminować węgiel. Sami się zresztą na to zgodziliśmy. Ale już tempo wzrostu cen niemal wszystkich zaskoczyło.

Taniego prądu z zagranicy kupujemy mało. Brakuje połączeń. Efekt? W sobotę rano – jak donosi serwis Wysokienapiecie.pl – mieliśmy w hurcie najdroższy prąd w całej Unii.

Co robi rząd? W połowie października minister energii Krzysztof Tchórzewski zainaugurował budowę nowej elektrowni w Ostrołęce, choć pozwolenia na nią jeszcze nie wydano. Nowy blok kosztujący 6 mld zł to elektrownia na... węgiel.

Wyższe ceny prądu podbiją inf lację. „Łączny wpływ proinf lacyjnego szoku wyższych cen prądu w firmach przemysłowych i usługowych szacujemy na 0,3-0,4 pkt proc.” – podało Crédit

Agricole.

Koszty energii w handlu są oczywiście istotne, ale nie tak ważne jak w przetwórstwie czy przemyśle. Tyle że tych nowych wydatków dla firm będzie w przyszłym roku dużo więcej.

Do góry – co cieszy pracowników – idą płace w handlu. Płaca minimalna w 2019 r. idzie w górę z 2100 zł do 2250 zł brutto. Całkowity koszt zatrudnienia pracownika rośnie więc z 2532,81 do 2714 zł.

W warszawskich Biedronkach wiszą jednak ogłoszenia, w których pracownikom proponuje się na wejściu 3250 zł brutto (pensja plus dodatek za 100-procentową obecność w pracy). Chętnych brakuje. Pensje muszą rosnąć dalej albo sieci zaczną na większą skalę wprowadzać kasy automatyczne (co jednak też kosztuje).

W przyszłym roku w życie wejdą pracownicze plany kapitałowe. Zmiany zaczną się od 3,3 mln pracowników największych firm zatrudniających powyżej 250 osób. Co miesiąc mamy wpłacać do nowego rozwiązania minimum 2 proc. pensji netto (maksymalnie 4 proc.). Prawie drugie tyle dołoży pracodawca, który każdemu pracownikowi „doda” przynajmniej 1,5 proc.

To nie koniec. Wedle wszelkich znaków na niebie i ziemi w najbliższym czasie zostanie zniesiona tzw. 30-krotność dla składek ZUS. Dziś ktoś zarabiający ponad 10 tys. zł brutto miesięcznie, gdy przekroczy określony roczny limit (30-krotność średniej pensji), przestaje płacić składki emerytalne. Takich osób jest według rządu ok. 350 tys. To głównie menedżerowie. Pracodawcy będą musieli im to jakoś zrekompensować.

Każdy z tych czynników pojedynczo nie robi na firmach wrażenia, ale kilka naraz już tak. Te koszty ze względu na niską rentowność w handlu – zazwyczaj 1-2 proc. – zostaną przerzucone na klienta.

Szykujmy się na czasy wyższej inf lacji i wzrostu cen. Pytanie jest tylko jedno: kto pierwszy podniesie ceny?

W sobotę rano mieliśmy w hurcie najdroższy prąd w całej Unii. Podwyżki cen energii dla firm będą w 2019 roku srogie i bolesne

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.