Australia chce ograniczyć wpływy Chin na Pacyfiku

Na budowę infrastruktury telekomunikacyjnej, transportowej i energetycznej na pacyficznych wyspach rząd w Canberze jest gotów przeznaczyć do 2 mld dol. australijskich – zapowiedział premier Scott Morrison.

Gazeta Wyborcza - - ŚWIAT - ROBERT STEFANICKI

Nikt nie mówi wprost, że nowa inicjatywa jest skierowana przeciwko Chinom, ale dla wszystkich jest to jasne. Australia jest mocno zaniepokojona rosnącą aktywnością dyplomatyczną, ekonomiczną i militarną Pekinu w jej otoczeniu.

Od 2011 r. Chiny włożyły w ten region w formie pożyczek i inwestycji 1,3 mld dol. – więcej niż Nowa Zelandia. Australia z 6,6 mld dol. wciąż pozostaje najważniejszym donatorem, ale dynamika jest na korzyść Pekinu.

Chińskie inwestycje i pożyczki mają zazwyczaj cele strategiczno-wojskowe. Chińczycy zadłużają małe kraje, a potem wymagają od nich rozmaitych koncesji. Najbardziej pamiętny przykład to przejęcie portu wybudowanego przez nich na Sri Lance, w miejscu strategicznym dla chińskiej marynarki. Pekin wymusza też przyjęcie chińskiej optyki w sprawach zagranicznych, np. niesprzeciwianie się chińskiej ekspansji na spornych terytoriach na Pacyfiku i nieuznawanie Tajwanu.

Vanuatu to archipelag leżący 2,5 tys. km od Australii, czyli w takiej odległości jak Nowa Zelandia. W kwietniu pojawiły się doniesienia – później zdementowane przez obie strony – że Chiny negocjują z rządem tego państwa budowę bazy marynarki wojennej dla chińskich okrętów. Wcześniej liczące 270 tys. mieszkańców Vanuatu dostało od Pekinu pomoc rozwojową o wartości kilkuset milionów dolarów.

John Lee z CNN pisze, że Australia powołuje fundusz nie po to, żeby przebić hojność Chin wobec wyspiarskich państw ani żeby im umożliwić rozgrywanie większych rywali w celu maksymalizacji korzyści.

Premierowi Morrisonowi chodzi o stworzenie alternatywy dla chińskich pożyczek. Australijski fundusz będzie przestrzegał standardów międzynarodowych, ale nie będą go wiązać biurokratyczne regulacje tak mocno jak w Banku Światowym czy Azjatyckim Banku Rozwoju. Warunki spłaty mają być atrakcyjne, niezagrażające stabilności gospodarek pożyczkobiorców.

„Australia wie, że nie zdoła dotrzymać Chinom kroku na południowym Pacyfiku. Ale może przestrzegać biedniejsze kraje tego regionu przed ceną, jaką trzeba zapłacić za dług wobec Chin, i zaoferować gotową alternatywę na sfinansowanie najważniejszej infrastruktury mogącej wpłynąć na bezpieczeństwo wewnętrzne i regionalne” – pisze Lee.

„Przede wszystkim jednak jest to spóźnione przyznanie Australii, że musi podjąć rywalizację w regionie, który od drugiej wojny światowej pozostawał spokojny i wolny od zewnętrznych wpływów”.

Rywalizacja z Chinami jest coraz widoczniejsza. W lipcu Australia zgodziła się położyć podwodny kabel internetowy do Wysp Salomona i Papui-Nowej Gwinei, eliminując z tego projektu chińską firmę Huawei.

Ogłosiła też plany budowy wspólnej bazy wojskowej z Papuą.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.