PIERWSZE DZIECKO Z MACICY POBRANEJ OD ZMARŁEJ DAWCZYNI

Nowatorska technika opracowana przez lekarzy z Brazylii może w przyszłości pomóc wielu kobietom, które dziś nie mogą mieć dziecka.

Gazeta Wyborcza - - NAUKA - WOJCIECH MOSKAL

Dziewczynka urodziła się w São Paulo 15 grudnia ubiegłego roku, jednak dopiero teraz zdecydowano się poinformować o tym opinię publiczną. Jak pisze magazyn „The Lancet”, dziecko przyszło na świat w wyniku cięcia cesarskiego, było zdrowe (w skali Apgar 9 po pierwszej minucie oraz 10 w piątej i dziesiątej) i ważyło nieco ponad 2,5 kg.

Kamień milowy medycyny

Mająca 32 lata matka dziewczynki nie była w stanie zajść w ciążę. Rozpoznano u niej zespół Mayera-Rokitansky’ego-Küstera-Hausera. Choroba ta wiąże się m.in. z niewykształceniem narządów płciowych, w tym pochwy i macicy.

Dawczynią była kobieta, która urodziła wcześniej siłami natury troje dzieci. Zmarła w wieku 45 lat w wyniku krwotoku podpajęczynówkowego do mózgu (najczęściej jego przyczyną jest pęknięcie tętniaka). Była na liście osób, które zgodziły się, by po śmierci pobrano od nich narządy do przeszczepu. Lekarze ze Szpitala Klinicznego na Wydziale Medycyny Uniwersytetu w São Paulo przeprowadzili operację we wrześniu 2016 roku.

Po raz pierwszy w historii taki przeszczep zakończył się pełnym sukcesem, tj. narodzinami dziecka. Do tej pory podjęto w sumie dziesięć prób przeszczepu macicy od zmarłych dawczyń (w USA, Czechach i Turcji). Niestety, pacjentki nie mogły zajść w ciążę, a jedyna ciąża – w 2011 roku w Turcji – szybko zakończyła się poronieniem.

Inaczej ma się sprawa z przeszczepami od żywych dawczyń. Pierwsze dziecko po takim zabiegu przyszło na świat we wrześniu 2013 roku w Szwecji. Łącznie wykonano już 39 takich transplantacji (głównie w obrębie rodziny, np. macicę matki przeszczepiano jej córce), dzięki którym dotychczas urodziło się jedenaścioro dzieci (osiem w Szwecji, dwoje w USA i jedno w Serbii).

„Bezpłodność dotyka dziś 10-15 procent par w wieku reprodukcyjnym. Szacuje się, że w tej grupie jedna na 500 kobiet cierpi z powodu anomalii rozwojowych macicy, zniekształceń, ciężkich infekcji lub też w ogóle pozbawiona jest tego narządu, na przykład na skutek leczenia onkologicznego i histerektomii. Wszystko to uniemożliwia zajście w ciążę. Jedynym wyjściem dla takich par była do tej pory adopcja lub znalezienie surogatki” – piszą naukowcy z Brazylii.

– Przeszczepy macicy znacznie poszerzają możliwości pomocy takim parom. Rezultaty, jakie osiągnęliśmy, są dowodem na to, że kobiety z niepłodnością związaną z brakiem macicy zyskały nową opcję – mówi dr Dani Ejzenberg, główny autor pracy w „Lancecie”.

– Transplantacje od żywych dawczyń są niewątpliwie krokiem milowym w medycynie. Mimo wszystko konieczność znalezienia takiej dawczyni – z reguły krewnej lub bliskiej przyjaciółki – jest poważnym ograniczeniem. Rozwiązaniem są przeszczepy od zmarłych dawczyń. Coraz więcej osób decyduje się zostać dawcami narządów po śmierci – dodaje lekarz.

Sukces już za pierwszym razem

To Ejzenberg kierował zespołem lekarzy różnych specjalności, którzy odpowiadali za poszczególne etapy całego programu.

Macica od zmarłej dawczyni została usunięta i wszczepiona do organizmu biorczyni 20 września 2016 roku podczas trwającej 10,5 godziny operacji. W jej trakcie chirurdzy łączyli pobrany narząd z nowymi tętnicami, żyłami, nerwami i kanałem rodnym.

Po zabiegu pacjentka przed dwa dni znajdowała się na oddziale intensywnej opieki medycznej, a kolejne sześć na specjalistycznym oddziale transplantacyjnym. W tym czasie otrzymywała leki zapobiegające infekcjom, przeciwkrzepliwe oraz przede wszystkim pięć leków immunosupresyjnych (osłabiających działanie układu odpornościowego), chroniących przed odrzuceniem przeszczepu (leki te podawano pacjentce aż do momentu urodzenia dziecka).

Przeprowadzone pięć miesięcy później badania, m.in. za pomocą ultrasonografii, pokazały, że przeszczep się przyjął i nie ma żadnych anomalii.

Pierwsza miesiączka pojawiła się 37 dni po zabiegu i powtarzała się regularnie co 26-32 dni.

Procedura zapłodnienia metodą in vitro została przeprowadzona na cztery miesiące przez transplantacją. Lekarze dysponowali w sumie ośmioma zamrożonymi zarodkami na etapie blastocysty. Decyzję o wszczepieniu pierwszego zarodka podjęto już siedem miesięcy po zabiegu.

– To zdecydowanie wcześniej niż w przypadku przeprowadzanych wcześniej przeszczepów od żywych dawczyń. Tam czekano minimum rok. My byliśmy gotowi w zasadzie już po sześciu miesiącach, jednak zdecydowaliśmy się poczekać jeszcze miesiąc, by endometrium (błona śluzowa macicy) osiągnęło optymalną grubość – wyjaśnia dr Ejzenberg.

Okazało się, że już pierwsza próba zakończyła się sukcesem – dziesięć dni po implantacji zarodka testy potwierdziły, iż 32-latka jest w ciąży. Badania w 12. i 20. tygodniu potwierdziły, że ciąża przebiega najzupełniej prawidłowo, a zarodek zdrowo się rozwija. Jedyny nerwowy moment miał miejsce w 32. tygodniu, gdy u matki rozpoznano infekcję nerek, co wymagało pobytu w szpitalu i podania antybiotyków.

Dziewczynka przyszła na świat w wyniku cięcia cesarskiego po 35 tygodniach i dwóch dniach ciąży. Podczas tej samej operacji z organizmu kobiety usunięto wszczepioną macicę (dzięki temu mogła odstawić leki immunosupresyjne).

Już trzy dni później matka i córka wróciły do domu. W wieku siedmiu miesięcy i 20 dni (gdy zakończono pisać pracę do „Lanceta”) była wciąż karmiona piersią, w pełni zdrowia i ważyła 7,2 kg.

Komentując osiągnięcie Brazylijczyków, niezależni eksperci podkreślają, że transplantacje od zmarłych dawczyń mają kilka kluczowych zalet, w tym m.in. wyeliminowanie ryzyka związanego z pobraniem narządu od żywej kobiety. Z drugiej strony przypominają, że choć jest to niewątpliwie przełom, to wciąż mamy do czynienia z techniką na bardzo wczesnym etapie, która niewątpliwie wymaga jeszcze wielu badań, zanim na stałe wejdzie do praktyki lekarskiej.

Lekarze ze szpitala w São Paulo wokół dziewczynki, której matce przeszczepiono macicę od zmarłej dawczyni

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.