Byli szefowie KNF na wolności

Gazeta Wyborcza - - WYDARZENIA - ADAM ZADWORNY

Zarzuty postawione zatrzymanym w czwartek przez CBA byłym szefom i dyrektorom Komisji Nadzoru Finansowego są tak słabe, że prokuratura zwalnia ich do domu. Za podejrzanymi wstawia się Związek Banków Polskich.

W czwartek nad ranem agenci CBA zatrzymali byłego szefa KNF Andrzeja Jakubiaka oraz sześciu podległych mu urzędników i przewieźli do Prokuratury Regionalnej w Szczecinie. Zdaniem śledczych mieli opieszale działać ws. afery SKOK Wołomin, z którego wyprowadzono na tzw. słupy 1,5 mld zł.

Wśród nich był wiceszef Komisji Wojciech Kwaśniak, który w 2014 r. został skatowany przez bandytów działających na zlecenie Piotra P., głównego podejrzanego w gigantycznej aferze SKOK Wołomin (był w nim członkiem rady nadzorczej). Kwaśniak, który wykrył nieprawidłowości w SKOK-u Wołomin, w czwartek późnym wieczorem postawiono mu prokuratorski zarzut z art. 231 par. 1 kodeksu karnego, mówiący o niedopełnieniu obowiązków związanych z nadzorem nad SKOK-iem Wołomin.

W piątek stawiano zarzuty kolejnym osobom. Żaden z podejrzanych nie przyznał się do winy, wszyscy uznali zarzuty za bezzasadne i składali obszerne wyjaśnienia. Jak powiedział dziennikarzom reprezentujący Kwaśniaka adwokat Jerzy Noumann, te wyjaśnienia „miały dla prowadzących przesłuchania prokuratorów walor edukacyjny”.

Późnym popołudniem stało się jasne, że prokuratura nie będzie składała do sądu wniosków o zastosowanie tymczasowego aresztu. Wobec wszystkich podejrzanych zastosowano poręczenie majątkowe w wysokości od 50 do 200 tys. zł i zwolniono.

– Uważam, że stosowanie tego środka jest bezzasadne, tak jak bezzasadne są zarzuty stawiane siedmiu osobom zatrzymanym przez CBA. Trudno oprzeć się wrażeniu, że w tej akcji chodziło tylko o to, aby przed kamerami mógł o niej powiedzieć prokurator generalny – powiedział „Wyborczej” adwokat Grzegorz Wołek reprezentujący jednego z byłych dyrektorów KNF.

Śledztwo w tej sprawie prowadzi prokurator Adam Gołuch mający wśród adwokatów opinię rzetelnego i wyważonego. Chociaż w szczecińskiej prokuraturze nikt tego nie potwierdzi, wiadomo, że decyzje o zatrzymaniu byłych urzędników zapadły w stolicy. I to Prokuratura Krajowa informowała o tej sprawie. W jej komunikacie czytamy: „Urzędnicy nie zakończyli prowadzonego postępowania administracyjnego sporządzeniem projektu decyzji administracyjnej o ustanowienie zarządcy komisarycznego w SKOK w Wołominie do dnia 22 października 2013 r. (...) Powyższe zaniechanie doprowadziło do tego, że wydana dopiero 4 listopada 2014 r. decyzja KNF o ustanowienie zarządcy komisarycznego była spóźniona i nie pozwalała na realizację programu postępowania naprawczego w Kasie”.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.