Pekin wściekły za atak na Huawei

Uderzenie w czołową chińską firmę technologiczną otwiera nowy rozdział w wojnie handlowej Waszyngtonu z Pekinem. Do bojkotu Huawei dołączają kolejni sojusznicy Ameryki. A stawką sporu jest globalna dominacja w branży tech.

Gazeta Wyborcza - - WYDARZENIA - ROBERT STEFANICKI

Meng Wanzhou, dyrektor finansową Huawei i zarazem córkę założyciela firmy, zatrzymano 1 grudnia na lotnisku w Vancouver. Służby kanadyjskie zrobiły to na wniosek USA.

Pekin stanowczo domaga się jej natychmiastowego uwolnienia i wyjaśnienia, o co jest oskarżona. Chińska ambasada w Ottawie uznała, że aresztowanie stanowi „poważne naruszenie praw człowieka”.

Treść zarzutów wciąż nie została upubliczniona. Nieoficjalnie wiadomo, że śledztwo formalnie dotyczy łamania przez Huawei amerykańskich sankcji przeciwko Iranowi. Jednak stawka wydaje się większa.

Świat na chińskim podsłuchu

Huawei jest obecnie największym na świecie producentem sprzętu telekomunikacyjnego. Niedawno przeskoczył Apple’a i został drugim po Samsungu producentem telefonów komórkowych. Wiele państw modernizuje obecnie swoje sieci bezprzewodowe, a oferta Huawei jest często najbardziej konkurencyjna.

Jednak na Zachodzie rosną obawy, że instalacja chińskiego sprzętu pozwoli Pekinowi kontrolować komunikację w tych krajach. Chińskie firmy technologiczne, choć teoretycznie prywatne, nie są niezależne od władz. A do tego w zeszłym roku w Chinach uchwalono prawo nakazujące podmiotom komercyjnym współpracę z wywiadem.

Amerykańscy parlamentarzyści powtarzają, że Huawei to zagrożenie bezpieczeństwa narodowego Stanów Zjednoczonych. Wpływowy doradca prezydenta Trumpa John Bolton powiedział po aresztowaniu Meng, że USA od lat mają ogromne zastrzeżenia wobec chińskich firm, które „używają ukradzionej w Ameryce własności intelektualnej, wymuszają transfer technologii i są wykorzystywane do osiągania celów chińskiego rządu”.

Australia i Nowa Zelandia nie pozwoliły na zakup sprzętu od Huawei przez firmy, które wygrały przetarg na budowę sieci 5G. Według japońskich mediów także Tokio zamierza całkowicie zakazać importu produktów Huawei z obawy przed szpiegostwem i cyberatakami. W lipcu rządowa komisja bezpieczeństwa w Wielkiej Brytanii ostrzegła, że „ma tylko ograniczone zaufanie, iż sprzęt Huawei nie stanowi zagrożenia”.

Na razie jedynie zalana chińskimi pożyczkami i inwestycjami Papua-Nowa Gwinea oznajmiła, że podpisze z Huawei kontrakt na budowę infrastruktury internetowej.

Nici z odprężenia w wojnie handlowej?

Zatrzymanie Meng może zniweczyć świeży rozejm w wojnie handlowej USA z Chinami.

Moment aresztowania był dość niefortunny: tego samego dnia na szczycie G20 w Buenos Aires Donald Trump po rozmowie z Xi Jinpingem zgodził się odłożyć wprowadzenie kolejnych ceł na chińskie produkty na trzy miesiące, podczas których powinno zostać wynegocjowane porozumienie. Rynki finansowe zareagowały z ulgą. Ale gdy – z kilkudniowym opóźnieniem – podano informację o zatrzymaniu Meng, giełdy odnotowały mocne spadki.

Ważne, jak sprawa zostanie dalej rozegrana. W piątek ma się odbyć przesłuchanie Meng i możliwe, że zostanie zwolniona za kaucją.

Powtórka z ZTE

Sprawa Huawei przypomina wczesne stadium sprawy ZTE, drugiego chińskiego giganta technologicznego. Gdy Amerykanie prowadzili przeciwko ZTE dochodzenie, dyrektor finansowy tej firmy został zatrzymany na lotnisku w Bostonie. W jego laptopie śledczy znaleźli dowody nielegalnych (z punktu widzenia USA) biznesów w Iranie.

W 2017 r. ZTE przyznała się do sprzedaży amerykańskiej technologii Iranowi i zapłaciła 892 mln dol. kary. W tym roku Amerykanie oskarżyli ZTE o to, że kłamała na temat kar, jakie mieli dostać jej dyrektorzy odpowiedzialni za naruszenie sankcji. Firmy amerykańskie dostały wtedy zakaz sprzedawania komponentów tej chińskiej firmie (chodziło głównie o niezbędne Chińczykom amerykańskie układy scalone). Żeby uzyskać zniesienie zakazu, ZTE zapłaciła jeszcze 1 mld dol.

Chińczycy: USA chcą się pozbyć konkurencji

„Za rządu Obamy USA oskarżały Chińczyków o podobne rzeczy, ale nie podejmowały tak drastycznych działań jak aresztowania w kraju trzecim. Obawiano się, że Pekin podejmie odwet przeciwko amerykańskim interesom w Chinach” – piszą analitycy z Eurasia Group. „Zatrzymanie Meng pozwala sądzić, że teraz zdecydowano się na walkę bez rękawic. To, co stanie się z Meng, może mieć ogromne znaczenie dla stosunków amerykańsko-chińskich i dla przyszłości Huawei”.

W czwartek premier Kanady zapewnił, że aresztowanie Meng nie ma podtekstu politycznego. – Zapewniam, że sądy są u nas niezależne – powiedział Justin Trudeau.

Jednak w chińskich mediach będących przekaźnikiem rządu panuje przekonanie, że Amerykanie wzięli zakładnika, by wykończyć konkurencję. „Zostało dowiedzione ponad wszelką wątpliwość, że USA robią wszystko, co mogą, aby powstrzymać światową ekspansję Huawei, najważniejszego reprezentanta konkurencyjnego chińskiego sektora tech”, napisał „China Daily”.

Zasadniczo zgadza się z tym analityk agencji Bloomberg Noah Smiths. „Zaskakujący areszt w Kanadzie pokazuje, że toczy się druga wojna handlowa między USA i Chinami – konflikt bardziej ukryty, subtelny i niszczący niż cła. Stawką jest dominacja w przemyśle technologii informatycznej”.

Agencja Bloomberg: „Toczy się druga wojna handlowa między USA i Chinami – konflikt bardziej ukryty, subtelny i niszczący niż cła”

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.