Emerytura dla matek i dyskryminacja ojców

PiS obiecał rodzicom, którzy wychowali czwórkę dzieci, najniższą emeryturę. Okazuje się jednak, że ojcowie dostaną ją tylko wtedy, gdy matka... opuści dzieci albo umrze. I to nie wiadomo od kiedy, bo członkowie rządu spierają się o pieniądze.

Gazeta Wyborcza - - GOSPODARKA - LESZEK KOSTRZEWSKI

Pomysł rządu PiS przedstawił jeszcze w kwietniu premier Mateusz Morawiecki. Ustawa miała wejść w życie od stycznia 2019 r. W połowie listopada minister pracy Elżbieta Rafalska oświadczyła jednak, że to nierealne. Nowy termin to 1 marca.

Ojcowie dyskryminowani

Rząd opóźnienie tłumaczył przedłużającymi się procedurami. Ale tak naprawdę okazało się, że przygotowany przez resort pracy projekt ustawy to bubel i trzeba go było pisać od nowa. Najnowszy projekt pochodzi z 7 stycznia. I tak jak poprzedni nadal jest pełen kontrowersji.

Od początku politycy PiS – w tym premier Morawiecki – mówią, że każdy rodzic, który wychował przynajmniej czwórkę dzieci, zdobędzie prawo do emerytury minimalnej.

Dziś to 1029,80 zł brutto. Świadczenie miały uzyskać zarówno osoby, które nigdy nie pracowały, jak i te, które pracowały, ale zbyt krótko (np. tylko cztery-pięć lat), aby wypracować kapitał do emerytury minimalnej. W najnowszym projekcie czytamy jednak, że na świadczenie mogą liczyć „matki, które urodziły i wychowały albo wychowały co najmniej czworo dzieci”.

A co z ojcami? Otóż „ojciec będzie mógł skorzystać z prawa do świadczenia w przypadku śmierci matki dzieci, porzucenia dzieci przez matkę lub w przypadku długotrwałego zaprzestania wychowywania dzieci”. – To w oczywisty sposób dyskryminuje ojców. Zapis w projekcie powinien być neutralny ze względu na płeć. Powinno się bowiem mówić o rodzicu lub osobie zajmującej się wychowaniem, a nie o matce czy ojcu – mówi prof. Irena E. Kotowska, demograf z warszawskiej Szkoły Głównej Handlowej.

Wskazuje też, że w myśl ustawy, nawet jeśli w rodzinie ojciec zajmuje się dziećmi, a matka pracuje, to mężczyzna nie dostanie emerytury.

Co ciekawe, podobne uwagi w trakcie konsultacji zgłosiła zazwyczaj prorządowa „Solidarność”.

Jak na te zarzuty odpowiada Ministerstwo Pracy? „Rodzicielskie świadczenie uzupełniające skierowane jest do osób, które obecnie są w wieku ok. 60 lat, a więc wychowywały dzieci przy zupełnie innym podejściu do ról matki i ojca” – tłumaczą ministerialni urzędnicy.

– Czyli – jak rozumiem – ustawa jest przewidziana tylko na rok czy dwa dla obecnych 60-latów i młodsi z niej nie będą w przyszłości korzystać – docieka prof. Ewa Lisowska z warszawskiej SGH. I dodaje: – Ten rząd promuje patriarchalny model rodziny, a przez swoją politykę chce go utrwalać. Tylko że to zaklinanie rzeczywistości. Z pewnością nie wrócimy do czasów, kiedy to tylko mężczyzna pracował, a kobieta miała jedynie siedzieć w domu.

Nie dla wszystkich matek

To nie wszystko. Okazuje się, że nie wszystkie matki dostaną emeryturę. W projekcie jest bowiem zapis, że „świadczenie może być przyznane matce, która wychowała czworo dzieci”.

– A skoro może, to nie musi – mówi dr Łukasz Wacławik, specjalista od ubezpieczeń społecznych.

Dodatkowo w projekcie czytamy, że każda matka, która chce dostać emeryturę, musi złożyć wniosek. Do wniosku należy dołączyć oświadczenie o sytuacji rodzinnej i materialnej. Przy czym nie ustalono żadnego kryterium dochodowego, które by pozbawiało szans na emeryturę.

Według wyliczeń resortu rodziny programem może zostać objętych około 85,8 tys. kobiet. A ilu mężczyzn? „Brak danych” – czytamy w ocenie skutków regulacji.

Projekt już we wtorek może być przyjęty przez rząd. Ciągle jednak nie wiadomo, czy będą na jego realizację pieniądze. W uwagach do projektu Ministerstwo Finansów napisało bowiem, że w budżecie na ten rok nie ma zaplanowanych pieniędzy na emerytury dla matek (budżet ciągle nie jest uchwalony). Dlatego resort chciał, by wejście w życie emerytur dla matek przesunąć na 2020 r.

Minister Elżbieta Rafalska zapewnia jednak, że pieniądze są, około 800 mln zł, a marcowy termin wejścia ustawy w życie jest niezagrożony.

Minister Elżbieta Rafalska zapewnia, że pieniądze na program są, a marcowy termin jest niezagrożony

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.