PREZESIE, DLACZEGO PAN NAM TO ZROBIŁ?

Gazeta Wyborcza - - Z DRUGIEJ STRONY - PAWEŁ WROŃSKI

Zbliża się strajk nauczycieli. Mają dość bałaganu i upokorzeń. Uczniowie i rodzice są przerażeni, bo po reformie nauczyciele nie są w stanie zrealizować programu. Uczniowie kują do nocy, rodzice płacą za korepetycje.

W podstawówkach i liceach kumulują się roczniki, a dzieci będą pewnie uczyły się w sobotę. Nauczyciele ganiają między szkołą a szkołą, zarabiają marnie. Podwyżki są, ale nie dla nich – dostają grupy zawodowe bardziej wybuchowe politycznie.

Panie prezesie Kaczyński, właściwie dlaczego pan to uczniom i nauczycielom zrobił?

Czy likwidacja gimnazjów i powrót do szkoły sprzed 1989 r. warte były bałaganu? Czy gimnazja były rzeczywiście tak złe? A może dzięki reformie minister Zalewskiej Polska stała się choć odrobinę lepsza dla obywateli?

Czytając w „Wyborczej” teksty Justyny Sucheckiej, naszej ekspertki od oświaty, nie znajduję odpowiedzi na te podstawowe pytania. Bo ona też ich nie zna.

Minister Anna Zalewska nie rozwiązuje problemów, bo wierzy, że rozwiąże je za nią propaganda.

Kto nam zgotował to pandemonium?

Pan, panie prezesie. To pan podjął decyzje. I o reformie, i o obsadzie stanowiska ministra oświaty. Czytając pana wspomnienia, rozumiem, że nie lubi pan nauczycieli. Ale dlaczego zakładnikami swoich traum uczynił pan wszystkie polskie dzieci i ich rodziców?

W polityce mniej się liczą wizje, bardziej ich realizacja. Zapewne w zaciszu żoliborskich gabinetów wsłuchiwał się pan w utyskiwania na dzisiejszą młodzież i gawędził, że w pana młodości na uczelnie przychodzili świetni kandydaci, a teraz poziom fatalnie się obniżył. Może kiedyś poznamy autorów tego chybionego pomysłu.

W latach 1944-45 radzieccy żołnierze podpalali pałace. W balowych salach rozpalali ogniska z klepek podłogowych i książek. To było barbarzyństwo. Ale w jakiś sposób dało się ich zrozumieć. Uważali pałace za relikt przeszłości, własność wrażych klas posiadających. Znajdowali się na obcym lub okupowanym terenie, no i było po prostu zimno.

Ale sprawowanie władzy to nie jest okupacja. Szkoły, nauczyciele i uczniowie są nasi, polscy. A panu wcale nie jest zimno.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.