Kocham cię jak policję, choć eksperci w to wątpią

Gazeta Wyborcza - - KRAJ - KACPER SULOWSKI

Policja chwali się rekordową wykrywalnością i największym w historii zaufaniem obywateli. Ale eksperci są sceptyczni. – To manipulacja – mówią niektórzy z nich.

„Na tle Europy Polska to bezpieczny i spokojny kraj. Najwyższa od 1990 roku ocena naszej pracy oraz poczucie bezpieczeństwa Polaków są dla nas wyrazem uznania, za które dziękujemy. Obiecujemy, że nie spoczniemy w podejmowaniu wysiłków na rzecz dalszej poprawy bezpieczeństwa w Polsce” – pisze w komunikacie Komenda Główna Policji.

Na wstępie raportu, opublikowanego na stronie KGP, mundurowi powołują się na badania przeprowadzone przez CBOS (obóz władzy ma w nim zawsze większe poparcie niż w sondażach innych ośrodków). Wyniki pokazują, że aż 74 proc. Polaków dobrze ocenia działania policji – to najwyższa nota od 1990 r. Jednocześnie 86 proc. ankietowanych ocenia Polskę jako bezpieczny kraj. 93 proc. deklaruje, że czuje się bezpiecznie w miejscu zamieszkania. „Tak dobre oceny największej w Polsce formacji mundurowej są wynikiem wytężonej pracy policjantek, policjantów i wspomagających ich pracowników Policji” – czytamy w komunikacie.

Według raportu KGP w ubiegłym roku popełniono nieco ponad 725 tys. przestępstw (40 tys. mniej niż rok wcześniej), a ich wykrywalność wyniosła 60 proc. – Nie wiemy, czy chodzi o przestępstwa zgłoszone, czy stwierdzone, a to wielka różnica – tłumaczy dr Paweł Moczydłowski, kryminolog i były szef polskiego więziennictwa. Jego zdaniem liczba przestępstw się nie zmienia, co widać w danych przesyłanych przez zakłady karne. W ubiegłym roku przebywało w nich ponad 73 tys. ludzi – tyle samo, ile rok wcześniej, i o trzy tysiące więcej niż cztery lata temu. – Jak możemy mówić o poprawie bezpieczeństwa, wiedząc, że przez trzy miesiące policja prowadziła akcję protestacyjną, a przez kilka tygodni w niektórych komendach pracowała połowa policjantów? – dodaje Moczydłowski.

Dariusz Loranty, były szef polskich negocjatorów i oficer Komendy Stołecznej Policji (zdeklarowany sympatyk obecnej władzy), nie ma wątpliwości, że statystyki zmanipulowano: – Co kwartał każdy dział w jednostce policji wysyła dane o przestępstwach do statystyk. Koniec grudnia to czas, w którym szefowie oczekują głównie tych zgłoszeń, w których wykryto sprawcę. Te, nad którymi policja jeszcze pracuje, zostają przedłużane do przyszłego roku. W ten sposób sztucznie obniża się liczbę przestępstw i jednocześnie podnosi się procent wykrywalności.

Adam Rapacki, były wiceszef polskiej policji i wiceminister spraw wewnętrznych: – Ten raport wygląda jak materiał reklamowy prywatnej firmy i nie ma nic wspólnego z rzetelnym podsumowaniem działań policji. Podobnie robiło się w PRL. 1 RP

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.