Ukraina na celowniku rosyjskich trolli

Na tysiąc przypadków dezinformacji w prokremlowskich mediach 461 dotyczyło w minionym roku Ukrainy – twierdzą eksperci grupy EU vs Disinformation. Te ataki jeszcze się nasilą, bo w marcu kraj czekają wybory prezydenckie, a jesienią parlamentarne.

Gazeta Wyborcza - - ŚWIAT - PIOTR ANDRUSIECZKO,KIJÓW

1 RP „Podczas trwającego pięć lat konfliktu wojennego Rosja wciąż wykorzystuje przeciwko Ukrainie broń informacyjną – podkreślają analitycy EU vs Disinformation (powstała w marcu 2015 r. na mocy decyzji państw UE i zajmuje się monitoringiem i reakcją na rosyjską dezinformację).

Ich zdaniem ów przekaz jest kierowany do odbiorców w Rosji, na Ukrainie i w innych państwach. Rosjanom pokazuje się materiały dehumanizujące Ukraińców, w których przedstawiciele władz w Kijowie są współczesnymi spadkobiercami nazistów. Ukraińskich odbiorców próbuje się demoralizować, np. informacjami o słabości ich armii. Ludziom Zachodu i wspólnocie międzynarodowej przedstawia się zaś Ukraińców jako winnych konf liktu z Rosją.

Służą temu kampanie dezinformacyjne – jak w przypadku przyczyn niedawnego konfliktu na Morzu Azowskim czy po zestrzeleniu w lipcu 2014 r. nad Donbasem malezyjskiego samolotu pasażerskiego.

Zdyskredytować Majdan

Ukraina znalazła się na celowniku rosyjskich mediów w listopadzie 2013 r., kiedy w Kijowie rozpoczęły się protesty Euromajdanu. Kreml uznał wówczas, że traci kontrolę nad sąsiadem. Nic więc dziwnego, że usiłuje go zdyskredytować.

– Mnie osobiście Euromajdan nic nie dał. Zobaczcie, gdzie się znaleźliśmy. Należało patrzeć w przyszłość, a my w tej przyszłości znaleźliśmy się bez ogrzewania, z drogą energią i nie wiadomo, kiedy to wszystko się zakończy. Jak przeżyć zimę, jak wysyłać dzieci do szkoły!? – mówił młody Ukrainiec z Krzywego Rogu w programie wyemitowanym 21 listopada przez rosyjską telewizję Pierwyj Kanał.

Jednak wkrótce okazało się, że nie jest Ukraińcem, tylko Białorusinem. Niezależna białoruska „Nasza Niwa” odnalazła młodego mężczyznę, którego wynajęto do odegrania tej roli. Pierwyj Kanał to potwierdził, ale przerzucił winę na firmę producencką, która przygotowała program. Rosyjska telewizja nie odpowiedziała, dlaczego taki materiał został wyemitowany. To nie pierwszy taki przypadek. 12 lipca 2014 r. ten sam Pierwyj Kanał pokazał wywiad z „mieszkanką Słowiańska”. Opowiedziała, że była świadkiem, jak ukraińscy nacjonaliści ukrzyżowali trzyletniego chłopca na oczach jego matki. Historię tę szybko zweryfikowali na miejscu dziennikarze niezależnej rosyjskiej „Nowej Gaziety”: nikt z mieszkańców tego nie widział. Później okazało się, że „mieszkanka Słowiańska” była podstawioną osobą i występowała w innych reportażach, odgrywając różne role.

Jak wskazuje EU vs Disinformation, podobne materiały prezentowały też inne rosyjskie telewizje.

Na celowniku wybory

Rok 2019 upłynie pod znakiem wyborów – prezydenckich, których pierwsza tura odbędzie się 31 marca, i parlamentarnych, jesienią. Kijów alarmuje, że Rosja różnymi sposobami będzie starała się wpływać na ich przebieg.

– Niedawno Brytyjczycy ogłosili, że znaleźli 5 tys. kont na Twitterze, które wykorzystano do wtrącania się w brytyjskie wybory. My mamy z Rosjanami wspólną przestrzeń informacyjną i będą się wtrącać na kolosalną skalę – mówił 29 grudnia w wywiadzie opublikowanym przez agencję Interfaks Ukraina szef MSW Arsen Awakow.

Podobnego zdania są eksperci, a ich opinię podzielają zwykli obywatele. Według badań opublikowanych pod koniec 2018 r. przez centrum Socis, 46,9 proc. Ukraińców uważa, że groźba rosyjskiej ingerencji w wybory jest realna.

Owe rosyjskie działania ma monitorować międzynarodowy zespół ekspertów powołany w grudniu przez Radę Atlantycką, Komisję Transatlantycką ds. Uczciwych Wyborów oraz Fundację Pinczuka. Ich ukraińskimi partnerami będą organizacja StopFake oraz analityczne Centrum Razumkowa. Eksperci mają analizować tworzone przez boty teksty, które szybko nabierają popularności w sieciach społecznościowych i dezinformują odbiorców. Pomóc ma w tym powołane przez Radę Atlantycką cyfrowe laboratorium ekspercko-kryminalne (DFRLab), które już teraz analizuje ataki informacyjne w różnych państwach, tworząc na tej podstawie mapę działających grup botów.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.