ONICO. NOWA SIATKARSKA SIŁA?

W zespole czterech mistrzów świata, w tym najlepszy siatkarz globu, na trybunach komplet, a w sobotę na parkiecie zwycięstwo 3:0 nad Resovią.

Gazeta Wyborcza - - SPORT - PIOTR WESOŁOWICZ

Sobotnie popołudnie. Przed warszawską halą Torwar, mimo że do meczu Onico z Asseco Resovia w 14. kolejce PlusLigi jeszcze sporo czasu, tłumy. Kibice wykupili wszystkie 4,8 tys. wejściówek w trzy dni. W Warszawie to sytuacja nieczęsta, ale spotykana. Fani dawnej Politechniki od święta wypełniali halę, gdy do stolicy przyjeżdżała któraś z potęg. Tyle żeby dopingować… rywala.

Sytuacja się zmieniła, bo w drużynie jest czterech mistrzów świata (Bartosz Kurek, Bartosz Kwolek, Damian Wojtaszek i Andrzej Wrona), a zespół prowadzi Stéphane Antiga. W sobotę Onico rozbiło Resovię 3:0, a Torwar oszalał. Efekt Kurka? – Nie zrobiliśmy sobie Black Friday. To nie szalony ruch, a przemyślana decyzja – mówił Piotr Gacek dzień po ogłoszeniu transferu Kurka i Bułgara Nikołaja Penczewa do Onico. Obaj przyszli ze Stoczni Szczecin. Na Pomorzu powstawał niby ambitny projekt, który jednak okazał się wydmuszką. Ma wielkie długi, siatkarze nie dostają pensji i rozwiązują kontrakty.

– Dostałem mnóstwo propozycji, także z egzotycznych krajów. Aż sam się dziwiłem – mówił nam mistrz świata z Turynu i MVP mundialu. Z początku zdawało się, że walkę o niego wygra Gdańsk. Już nawet tam trenował, pozował w koszulce Tref la. Ale przegrał z Onico.

Rewolucja w stolicy

Przez warszawski klub dwa lata temu przetoczyła się rewolucja. 95 proc. akcji od Politechniki – tak wtedy nazywał się klub – przejęło Onico, dostawca paliw. Zmieniły się nazwa, herb i barwy. Kibicom nie przypadło to do gustu, ale – jak mówią pracownicy klubu – taka była cena, by po latach przeciętności i balansowania na granicy bankructwa drużyna stanęła na nogi. Klub miesiącami nie płacił siatkarzom pensji, a do tego miał ogromne długi. Nieoficjalnie – 5 mln zł.

Nowy właściciel wziął na siebie dług, lecz warunkiem było odcięcie się od poprzednich władz i budowanie nowej marki. Fanom rozmasować napięcie pomogły ważne transfery – przyszli Wojtaszek, Wojciech Włodarczyk i trener Antiga, a klub miał rozgrywać mecze nie w sali na Ursynowie, lecz na Torwarze.

Pierwszy sezon był pechowy. Siatkarzom z Warszawy zabrakło punktu do miejsca dającego szansę walki o medale PlusLigi. – Nie przestaniemy finansować klubu, jeśli znowu wypadniemy słabiej – mówił wówczas Marek Stanio, prezes Onico. Podobnie deklaruje prezes klubu (od tego sezonu) i były libero reprezentacji Piotr Gacek. Gwarancją ma być założyciel i przewodniczący rady nadzorczej Onico 45-letni Tomasz Turczyn, który z tylnego fotela zarządza klubem. Jest fanem sportu. W USA przyglądał się m.in., jak działają kluby NBA, również w gabinetach i na trybunach. Turczyn kilka lat temu zadecydował, że cele marketingowe firmy chce realizować, inwestując w sport. Początkowo chciał zostać sponsorem piłkarskiej Legii, Onico miało znaleźć się w nazwie stadionu przy Łazienkowskiej.

Odwiodły go trwające wówczas awantury na trybunach. Zdecydował, że zainwestuje w sport bardziej rodzinny, bez agresji na trybunach – siatkówkę. Jego firma początkowo była sponsorem, potem właścicielem klubu. Turczyn nie jest inwestorem, który dogląda tylko dorosłej drużyny. Onico powołało m.in. fundację, która ma namawiać dzieci do gry, pomagać stawiać pierwsze kroki, odwiedzając szkoły i promując sport. Pomaga mu w tym Gacek. M.in. dzięki jego pracy i namowom do stolicy przyszedł Kurek. – Życzę właścicielom cierpliwości. Dwa lata, od kiedy rządzą w klubie, i widać, że oczekują na sukces, a zarazem chcą stworzyć coś trwałego – mówi Wojciech Drzyzga, były siatkarz reprezentacji, olimpijczyk, a dziś ekspert.

Mimo przeciętnego pierwszego sezonu klub dysponuje 10-milionowym budżetem. Drużyny z czołówki – wspierane przez spółki skarbu państwa PGE (Skra), Jastrzębski Węgiel, Zakłady Azotowe (Zaksa) – mają o 3-5 mln więcej. 10 mln nie wystarczy, aby walczyć o mistrzostwo Polski i przy odrobince szczęścia np. awansować do półfinału Ligi Mistrzów. Cel Onico w tym sezonie jest więc skromniejszy – udział w play-off PlusLigi.

– Pamiętajmy, że do dużych i stabilnych lubią przysiadać się mniejsi. Skra czy Jastrzębski Węgiel bazują na pieniądzach głównego sponsora, ale są otoczeni mniejszymi inwestorami. Onico może pójść tą samą drogą – mówi Drzyzga.

Atutem Onico jest zatem stabilizacja, której – zwłaszcza po aferze ze Stocznią – w PlusLidze brakuje. – Budujemy klub na silnych fundamentach. Będziemy go zmieniać, ale krok po kroku – przekonuje Gacek.

– W Warszawie powstaje coś fajnego. Jest główny sponsor, zespół z roku na rok idzie w dobrą stronę. Dlaczego nie miałbym być tego częścią? – pytał retorycznie Kurek, gdy spytałem go, czy zostanie w Warszawie na dłużej. Jego kontrakt kosztował Onico około miliona zł. Być może do tego, by został tu na dłużej, przekona go nowy trener, którego ceni od czasów wspólnej pracy w reprezentacji Polski.

Według źródeł „Wyborczej” – klub informacji nie potwierdził – trenerem Onico od przyszłego sezonu będzie Andrea Anastasi, obecnie pracujący w Tref lu. Zastąpi Stéphane’a Antigę, który może przejść do Skry. A do klubu zgłaszają się ponoć kolejni reprezentanci Polski gotowi brać udział w projekcie Onico.

– Przejęcie Kurka to oczywiście splot szczęśliwych dla klubu okoliczności, ale doniesienia o tym, że może zostać w Warszawie na trzy lata, a do tego dołączy do niego Anastasi, pokazują, że władzom zależy na ciągłości i że w Warszawie powstaje klub, który może konkurować np. ze Skrą – kończy Drzyzga.

PLUSLIGA

MKS Będzin – PGE Skra 0:3 (22:25, 14:25, 20:25); GKS Katowice – Trefl Gdańsk 3:1 (25:20, 27:29, 25:19, 25:18); Cerrad Czarni Radom – Indykpol AZS Olsztyn 3:2 (16:25, 25:20, 25:14, 18:25, 15:7) Onico Warszawa – Asseco Resovia 3:0 (25:18, 25:21, 25:14). Mecz Chemik Bydgoszcz – Cuprum Lubin zakończył się po zamknięciu tego wydania. Dziś: Jastrzębski Węgiel – Aluron Virtu Warta Zawiercie.

Celem Onico w tym sezonie jest awans do play-off PlusLigi

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.