Wielkie serca Polaków

– Dziś pokazujemy siebie od wspaniałej strony, niebywałej, pięknej. Oby ten dzień trwał do końca świata i jeden dzień dłużej – mówił w niedzielę Jerzy Owsiak w głównym sztabie Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Gazeta Wyborcza - - PIERWSZA STRONA - MICHAŁ WILGOCKI

W całej Polsce – i w wielu miejscach za granicą – trwały zbiórki na sprzęt dla specjalistycznych szpitali dziecięcych. O godz. 21 WOŚP miała już 61,5 mln zł, dużo więcej niż rok temu o tej porze. Portfele otworzyli też czytelnicy „Wyborczej” – w wirtualnej puszce na siepomaga.pl i na naszych aukcjach było ponad 167 tys. zł

Była godzina 17, a na koncie WOŚP były już wtedy 33 mln zł. – To stan konta z zeszłego roku z godz. 20 – przypominał Owsiak. Podziękował sztabom grającym dziś na całym świecie: w Melbourne, Rotterdamie, Kijowie, Madrycie, Barcelonie, Moskwie, Oslo. – Na szczególną uwagę zasługuje ksiądz Kazimierz z Elbląga, który dziś przesypał wszystkie pieniądze z tacy do puszek WOŚP – dodał.

Odniósł się też do zaplanowanego na godz. 20 „Światełka do nieba”. Po raz pierwszy nie rozbłysnęły fajerwerki, ale lasery, by nie drażnić zwierząt. – Fajerwerki są problemem w sylwestra, gdy jest ich dużo. Nasze cztery minuty pokazu nie powinny być problemem, ale wpisujemy się w tę narrację. Zobaczymy, jak wyjdą lasery – tłumaczył Owsiak.

Wspomniany przez szefa WOŚP ks. Kazimierz Klaban z polskokatolickiego kościoła Dobrego Pasterza w Elblągu rok temu zrobił to samo. Pieniądze przekazał wolontariuszom na oczach parafian. – To wspaniała akcja. Uwielbiam ją. Może choć trochę dołożymy do dobra, jakie czyni się tego dnia – powiedział ks. Klaban Wirtualnej Polsce.

Wolontariusze Orkiestry zbierali również pieniądze przed wejściem do kościoła. Dla wszystkich, którzy wsparli 27. finał, ksiądz przygotował poczęstunek: herbatę, pączki i cukierki.

Ks. Klaban o tym, że przekaże pieniądze zebrane podczas mszy na Orkiestrę, poinformował wcześniej parafian. Portalowi Na Temat powiedział wówczas: „Jestem po dwóch udarach mózgu, po zawale serca, po wielu pobytach w szpitalu. Nie jestem człowiekiem zbyt zdrowym. I kiedy leżałem na OIOM-ie, pod respiratorem i inną aparaturą, to zawsze rzucały mi się w oczy te serduszka ponaklejane na sprzęcie medycznym. To mnie zmobilizowało. Cały czas mam je przed oczami. Na jednym aparacie, na drugim... Jak EKG robili, też serduszka były ponaklejane”.

Pomysłów na zbiórkę pieniędzy na sprzęt dla specjalistycznych szpitali dziecięcych jak zwykle było mnóstwo. Tramwaje Warszawskie wystawiły na licytację dla WOŚP imprezę zorganizowaną w kultowym wagonie 13N, zwanym parówką, który specjalnie dla zwycięzcy aukcji znów wyjedzie na tory. Oprawa muzyczna imprezy też będzie nietypowa – zagra najsłynniejsza didżejka seniorka DJ Wika.

Po raz pierwszy w aż jedenastu miastach odbyła się „Wielka ściskawa” – na określonej powierzchni w kształcie serca próbowało zmieścić się jak najwięcej osób. W Toruniu na Rynku Staromiejskim w tym roku padł rekord – w zabawie wzięło udział 914 uczestników, którzy upchnęli się na ok. 100 m kw.

Na taki pomysł 20 lat temu wpadli satyrycy z toruńskiej Kompanii M3. Każdego roku miasto stara się wypaść coraz lepiej – w 2017 r. przytulało się 810 osób, a w ubiegłym 813.

Podczas tegorocznego finału do zabawy dołączyły też inne miejscowości. „Wielka ściskawa” obok układania puzzli i składania puszek na czas była jedną z konkurencji turnieju miast. Stawka była wysoka – miejscowość, która najlepiej poradziła sobie w każdej z nich, otrzyma 50 tys. zł w sprzęcie, który Fundacja WOŚP przekaże do wybranej placówki medycznej wskazanej przez lokalny sztab. Oznacza to, że wygrywając we wszystkich konkurencjach, można było wygrać sprzęt o wartości 150 tys. zł.

Rekordy biły w sobotę olsztyńskie galerie handlowe (niedziela była niehandlowa) – za sprawą atrakcji związanych z WOŚP. Rekordowy darczyńca wrzucił do puszki 25 tys. zł. – Wystarczy powiedzieć, że musieliśmy pięć razy zamykać parking ze względu na brak miejsc. Tego dnia naliczyliśmy 52 tys. klientów. To aż o 45 proc. więcej niż w czasie poprzedniego finału – mówiła Natalia Tur, menedżer z Galerii Warmińskiej.

Grube zwitki banknotów trafiały też w szczecińskiej kręgielni Galaxy do puszki Łukasza Berezaka, jednego z najsłynniejszych wolontariuszy WOŚP. Cała Polska usłyszała o nim po finale sprzed pięciu lat. – Twierdzę, że dla mnie już nie ma ratunku, więc chciałbym pomagać innym, dla których jest jeszcze nadzieja – mówił wówczas reporterce TVN 24 dziesięciolatek. Usłyszał to wtedy Owsiak i pod domem Berezaka Orkiestra zorganizowała specjalnie dla niego koncert.

Łukasz od urodzenia zmaga się z chorobą Leśniowskiego-Crohna oraz obniżoną odpornością. Do tego doszły kolejne powikłania.

W Płocku już trzeci rok z rzędu przeszedł Orkiestrowy Psi Orszak. Trudno było zliczyć tak ruchliwe towarzystwo, ale wzięło w nim udział przynajmniej 50 osób z 40 pieskami.

W Orkiestrze zagrał również włoski klub piłkarski Napoli, w którym grają Arkadiusz Milik i Piotr Zieliński. Na licytację oddał nie tylko ich koszulki, ale też słowackiego gwiazdora Marka Hamsika. „Sie ma #WOSP2019! My też »gramy do końca świata i jeden dzień dłużej«!” – napisało po polsku Napoli na swoim oficjalnym koncie na Twitterze.

Morsy na plaży miejskiej w Olsztynie

Wolontariusze Orkiestry na ulicach Łodzi

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.