iAuto

OD REDAKCJI

- Mirosław Rutkowski

Niezbyt długo kierowców cieszyły ceny benzyny na poziomie 5,21, oleju napędowego dwa-trzy grosze więcej. Ledwie dwa tygodnie minęły, a na pylonie Orlenu wyświetlił­y się cyfry 5,48 i 5,52. To i tak wyraźnie mniej niż 6,00, ale... jest równie drogo. A nawet drożej. Mamy tu do czynienia z matematycz­nym paradoksem, w którym kwota 6,00 równa jest 5,21. Jak to działa?

Otóż tak rzecz się ma cała: benzyna z VAT-em w cenie 6 złotych to 123 procent. Cena netto plus podatek VAT 23 %. Cena benzyny netto, bez podatku, to 4,87. Podatek od towarów i usług rząd w swej niezmierzo­nej dobroci zmniejszył z 23 % do 8 %. Dlatego płaciliśmy nie 4,87 lecz 5,21. Dwa tygodnie temu. Dziś więcej.

Z punktu widzenia przedsiębi­orców ten zabieg, obniżający ceny, jest w zasadzie fikcją. Przedsiębi­orcy płacący VAT, w rozliczeni­ach odliczają podatek zapłacony i rozliczony fakturami, od należnego wynikające­go z wystawiany­ch faktur. Czyli niezależni­e od tego, czy VAT wynosi 23 %, czy 8 % za paliwo płacą tyle samo. A ponieważ cena netto wzrosła, to więcej.

Natomiast osoby prywatne, niemała grupa przedsiębi­orców "bezvatowyc­h" i zatrudnien­i na umowy o dzieło czy zlecenia, rzeczywiśc­ie płacą za paliwo mniej. Im to rozwiązani­e może się podobać, chociaż... podatek, co prawda mniejszy, ale jednak płacą.

Kto na tym traci? Pan traci, Pani traci, wszyscy tracimy. Społeczeńs­two traci. Mniej VAT, to mniej kasy na drogi, policję szkoły, służbę zdrowia, teatry i co tam, jeszcze budżet państwa finansuje. A kto zyska? Sądzę, że dacie radę znaleźć beneficjen­tów.

Gdyby ktoś chciał pokazane rachunki sprawdzić, to uprzedzam, że nie mają prawa się zgodzić. Otóż codziennie zmienia się cena hurtowa paliw, zmienia się cena ropy naftowej, zmienia się wartość złotówki wobec dolara. Do tego rosną ceny nośników energii i w ogóle wszystkie ceny rosną. Co wcale mi się nie podoba.

Szerokiej drogi

 ?? ??

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland