2003

Maraton Warszawski - - News -

Zimą 2003 roku na bieżni w warszawskim fitness klubie biega prezes Procter&Gamble. – To jest pan Marek Tronina, dyrektor Maratonu Warszawskiego. – Świetnie, chcę być sponsorem tytularnym tego biegu. Nawet jeśli rozmowa jest naprawdę trochę dłuższa, to i tak wszystko odbywa się zaskakująco szybko. Tym bardziej że od wielu tygodni dyrektor biegu dzwoni po dużych firmach proponując sponsorowanie maratonu – a dostaje tylko odpowiedzi w stylu „damy wam ludzi do biura zawodów”. W ten sposób bieg odradza się pod marką Old Spice Maraton Warszawski. Sponsor tytularny daje 10 tys. dolarów – to wtedy ok. 40 tys. zł. Skromny bieg z tego da się zrobić. Co ważne, umowa jest kilkuletnia, a suma ma być indeksowana proporcjonalnie do przyrostu liczby uczestników. Kilka tygodni później dzwoni telefon – kontaktu z maratonem szuka otwierające się właśnie

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.