WIELKI MECZ W LONDYNIE

W niedzielę na Wembley na dobre rozpocznie się gra o posadę menedżera Czerwonych Diabłów.

Przeglad Sportowy - - PIERWSZA STRONA - Jarosław KOLIŃSKI @Jarekolinski

Na Wembley Tottenham zagra z Manchesterem United. Rozpoczyna się walka o posadę menedżera Czerwonych Diabłów.

Jeśli nowym menedżerem Manchesteru United miałby być Mauricio Pochettino, lepiej, gdyby Tottenham w niedzielę... przegrał. Może wówczas Argentyńczyk zdałby sobie sprawę, że w Londynie pewnego poziomu już nie przeskoczy i zechce podjąć nowe trenerskie wyzwanie. Sytuacja Ole Gunnara Solskjaera jest inna – jeśli Norweg marzy, by z tymczasowego stać się szkoleniowcem na pełen etat, bardzo potrzebuje zwycięstwa. Wówczas dyskusja o tym, czy władze Czerwonych Diabłów powinny dać mu dłuższy kontrakt, rozgorzeje na całego.

Ma poparcie piłkarzy

Niedzielne starcie Tottenhamu z Manchesterem United to nie tylko walka o trzy punkty, ale również próba odpowiedzenia na pytanie: kto latem będzie menedżerem na Old Trafford? – Nie chcę stąd odchodzić – jasno stawia sprawę Solskjaer, choć wie, że ciągle obowiązuje go kontrakt z norweskim Molde, do którego ma wrócić 13 maja. I na razie nikt nie zakłada, że stanie się inaczej, chociaż następca Jose Mourinho robi wszystko, by w Manchesterze zaczęto go traktować jako opcję na dłużej. Pod wodzą Skandynawa 20-krotni mistrzowie Anglii wygrali wszystkie pięć meczów, strzelili szesnaście goli i stracili trzy. Solskjaer znacznie poprawił nie tylko wyniki, ale również atmosferę. Podobno piłkarze MU zaczynają sugerować prezesom klubu, by podpisali ze szkoleniowcem dłuższy kontrakt. Wszystkie te czynniki przemawiają na korzyść 45-latka. Należy jednak pamiętać, że do tej pory pod jego wodzą MU mierzył się tylko z broniącymi się przed spadkiem Cardiff (5:1), Huddersfield (3:1) i Newcastle (2:0), przeciętnym Bournemouth (4:1) i w Pucharze Anglii z pierwszoligowcem Reading (2:0). Solskjaer potrzebuje spektakularnego zwycięstwa, które ostatecznie udowodni, że Manchester United wraca do poważnej gry. Takim na pewno byłby triumf na Wembley, zwłaszcza że w tym sezonie pod wodzą Mourinho, Czerwone Diabły jeszcze ani razu nie pokonały rywala z TOP6.

Nie mają planu C

Na razie nic się nie zmieniło – faworytem prezesów MU do zatrudnienia w czerwcu pozostaje Pochettino, na liście kandydatów jest również prowadzący Juventus Massimiliano Allegri. Dla szefów Molde sytuacja też wciąż jest jasna. – Umowa Ole z MU obowiązuje do 12 maja. Plan A i plan B zakładają, że później wraca do nas. Planu C nie mamy. Gdybym miał przewidywać, powiedziałbym, że nasz trener wróci – mówi Oystein Neerland, dyrektor sportowy Molde. Solskjaer chciałby na stałe objąć MU i tego nie ukrywa. Ale jakie zdanie ma Pochettino, tylko on wie. Na pytania o swoją przyszłość nie odpowiada. Jeśli jakieś pada na konferencji prasowej, rzecznik automatycznie zabiera dziennikarzowi głos. Ale Argentyńczyk sprytnie wykorzystuje powstałe wokół niego zamieszanie, by wywrzeć presję na swoim pracodawcy. Z jednej strony opowiada, że chętnie zostałby w Tottenhamie na kolejne 20 lat, ale dodaje, że klub musi znacznie więcej inwestować w drużynę, bo z tak skromnymi wydatkami na transfery, drużyna nic nie zwojuje. Ale kto wie, może latem to już nie będzie jego problem?

Na razie Ole Gunnar Solskjaer ma imponującą średnią trzech punktów na mecz w roli menedżera Manchesteru United.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.