Skorupa tym razem wytrzymała. A to nie koniec!

Przeglad Sportowy - - SKOKI NARCIARSKIE - Kamil WOLNICKI dziennikarz PS

Zostanie trochę niedosytu – mówił jeszcze kilka dni temu w Bischofshofen Dawid Kubacki. Wyjeżdżał z Turnieju Czterech Skoczni z czwartym miejscem po ostatnim konkursie, w którym zajął drugą pozycję, a w kwalifikacjach pobił rekord obiektu, więc mógł liczyć na więcej. Żadnej złej krwi w nim jednak nie było, wręcz przeciwnie, raczej przekonanie, że idzie w dobrym kierunku. Zresztą, on od dawna wie co i po co robi. Jest bardzo świadomy celu i własnych możliwości. Odpowiada krótko, konkretnie, potrafi skontrować dziennikarza (wiem, co piszę). Adam Małysz mówił kiedyś o „dwóch równych skokach”, a Kubacki powtarza bez końca o „metodzie małych kroczków”. Trudno powiedzieć, co tak naprawdę siedzi w jego głowie, bo obudował się skorupą. Dotąd jednak ta, szczególnie w startach indywidualnych, czasem nie wytrzymywała, bo mam wrażenie, że Kubacki już od dość dawna był gotowy, aby wygrywać konkursy. W Predazzo jednak nie pękła. Pierwszy raz zimą prowadził po pierwszej serii i utrzymał wygraną w konkursie, który przecież miał napisany scenariusz jeszcze przed jego rozpoczęciem, a główną rolę miał odegrać ktoś inny. Tymczasem Polak zagrał va banque i wziął całą pulę. Nie wiem, czy to będzie przełom w karierze niespełna 28-letniego skoczka, ale... coś czuję, że Dawid wciąż nie pokazał wszystkiego, na co go stać.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.