Zasłużony, ale niepotrzebny

Dziś Miedź leci na zgrupowanie do Turcji. Bez jednego z ojców awansu – Mateusza Piątkowskiego.

Przeglad Sportowy - - ŚLĄSK MIEDŹ EKSTRAKLASA -

Mateusz Piątkowski nie zagra już w barwach Miedzi. Trener Dominik Nowak uznał, że nie zmieści się w kadrze na rundę wiosenną i piłkarz nie poleci dziś z drużyną na zgrupowanie do Turcji. Legniczanie chcą rozwiązać jego kontrakt. Piątkowski może dokończyć sezon w pierwszej lidze, bo zainteresowanie nim zgłosiły ostatnio Raków Częstochowa, GKS Katowice, a wcześniej Stal Mielec. – Mateusz ma za duży wkład w pisanie historii Miedzi, byśmy mogli sobie pozwolić na rozstanie w niezgodzie. Zależy nam na porozumieniu – mówi o przyszłości 34-letniego napastnika dyrektor sportowy beniaminka Marek Ubych. Piątkowski ma w Miedzi umowę tylko do czerwca i wysoką – jak na realia finansowe klubu znad Kaczawy – pensję (nieoficjalnie mówi się o równowartości około 7 tys. euro miesięcznie). Sprowadzając go zeszłej zimy, legniczanie nie szczędzili środków, bo chcąc po raz pierwszy awansować do ekstraklasy, potrzebowali efektywnego napastnika. W pierwszej lidze Piątkowski poradził sobie z zadaniem bardzo dobrze – wiosną strzelił osiem goli, wiele w ważnych momentach spotkań. Był jedną z najważniejszych postaci w drużynie. W ekstraklasie już tak różowo nie jest. Jesienią trafił do bramki tylko raz. Częściowo przeszkodziły mu problemy ze stopą, ale w sumie rozczarował. Na dodatek okazało się, że Miedź może grać w ogóle bez typowej „dziewiątki”, bo w roli fałszywego środkowego napastnika dobrze spisuje się Petteri Forsell. Miedź czekają dość trudne negocjacje z zawodnikami, których już nad Kaczawą nie chcą. Na przykład obrońca Fran Cruz, który jesienią grał koszmarnie i zabrakło dla niego miejsca w kadrze na Turcję, jest absolutnie przekonany, że na miejsce w drużynie zasługuje. Możliwe, że to nie koniec pożegnań. W Legnicy rozglądają się też za lepszym drugim bramkarzem niż Łukasz Sapela. 36-latek również nie może być w stu procentach pewny, że będzie wiosną zmiennikiem Antona Kanibołockiego. MICHAŁ GUZ

Mateusz Piątkowski (z lewej) już nie może liczyć na grę w drużynie Dominika Nowaka.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.