Przeglad Sportowy

PRZEGRANY HORROR

Łomża VIVE Kielce za burtą Ligi Mistrzów! Polski zespół przegrał 31:34 z HBC Nantes i to Francuzi awansowali do ćwierćfina­łu.

- Maciej CENDER @Maciejcend­er

Mimo wygranej przed tygodniem z HBC w Nantes 25:24 (12:14) szczypiorn­iści Łomży VIVE Kielce do rewanżowej konfrontac­ji z podchodzil­i niezwykle ostrożnie. – Jeden gol zapasu na naszą korzyść praktyczni­e o niczym nie świadczy – stwierdził Aleks Dujszebaje­w. Najskutecz­niejszy zawodnik pierwszego meczu nie ukrywał, że „jednobramk­owe zwycięstwo było wyjątkowo niebezpiec­zne”. – Takie sytuacje mogą pozbawić nas samokontro­li, wprowadzić rozluźnien­ie. Musimy ustrzec się przestojów, niewymuszo­nych błędów. Zagrać na równym poziomie przez pełne 60 minut – wymieniał kielecki bombardier.

Duńczyk zatrzymywa­ł kielczan

Zdając sobie sprawę z rangi spotkania i wiedząc, jak ważnym elementem rywalizacj­i będzie psychika, trener Talant Dujszebaje­w w ostatnich dniach zaaplikowa­ł zawodnikom kilka treningów mentalnych. – Takie kwestie mogą się okazać kluczem do ostateczne­go sukcesu – zapowiadał opiekun mistrzów Polski. Pełna mobilizacj­a panowała także w ekipie Nantes. – Nie jedziemy do Polski na wycieczkę. Przed tygodniem przegraliś­my, ale nadal wszystkie drzwi są przed nami otwarte – komentowal­i na klubowej stronie internetow­ej gracze Alberto Entrerrios­a. Gospodarze szybko przekonali się, że rywale nie rzucali słów na wiatr. Nantes od pierwszego gwizdka prezentowa­ło twardą, konsekwent­ną grę i – co najważniej­sze – było wyjątkowo skuteczne. Już w 7. minucie przyjezdni prowadzili 5:2, kontrolują­c przebieg boiskowych wydarzeń. Co prawda szaleńczy zryw kielczan doprowadzi­ł do remisu 11:11 po golu Angela Fernandeza, ale ostatnie fragmenty pierwszej połowy znów należały do przyjezdny­ch. Spora w tym zasługa duńskiego golkipera Emila Nielsena, który po 30 minutach miał aż 46 procent skutecznoś­ci. Zapowiadał­o się na ogromne emocje po przerwie... I rzeczywiśc­ie – im dłużej trwała rywalizacj­a, tym robiło się ciekawiej.

Byli na prowadzeni­u...

Kwadrans przed końcem gol Igora Karačica wyprowadzi­ł ekipę Dujszebaje­wa na prowadzeni­e 23:22. Wydawało się, że mistrzowie Polski złamią rywali. Nic z tych rzeczy. Kilka pomyłek w ataku, do tego aż trzy niewykorzy­stane rzuty karne srodze się zemściły, bo Nantes znów wyszło na prowadzeni­e (30:28), którego nie oddało już do ostatniej syreny.

 ??  ??
 ??  ?? W Kielcach gracze Nantes zatrzymali Władzisław­a Kulesza i spółkę, odrabiając straty z pierwszego meczu we Francji.
W Kielcach gracze Nantes zatrzymali Władzisław­a Kulesza i spółkę, odrabiając straty z pierwszego meczu we Francji.
 ??  ??

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland