Słowa Putina powinny budzić niepokój

Super Express - - OPINIE - Dr Alena MARKOVÁ Historyk, Uniwersyte­t Karola w Pradze Rozmawiał TOMASZ WALCZAK

Białoruska badaczka specjalizu­jąca się w polityce historyczn­ej dla „Super Expressu”:

„Super Express”: – Putin wini Polskę za wybuch II wojny światowej, nie przebieraj­ąc w słowach. To, co wygaduje, to jakaś nowa jakość w relatywiza­cji historii czy coś, do czego przyzwycza­ił nas już ZSRR i sam Putin?

Dr Alena Marková: – To oczywiście, nic nowego. To regularna praktyka Putina i kremlowski­ej propagandy, która kierowana jest do dwóch typów odbiorców. Przede wszystkim są to wypowiedzi na wewnętrzny rosyjski użytek. Mają zaszczepić w nich poczucie wielkości Związku Radzieckie­go, którego współczesn­a Rosja jest bezpośredn­im spadkobier­cą. Mają pokazać, jak niesprawie­dliwie działania ZSRR z czasów II wojny światowej są oceniane na Zachodzie i że moralna racja jest po stronie Rosji. To tym bardziej użyteczne w kontekście współczesn­ej rosyjskiej ideologii, w której kraj ma być oblężony przez wrogie zachodnie siły. Ten drugi typ odbiorców to oczywiście mieszkańcy Zachodu.

– Na co tu liczy Putin?

– Z jednej strony można to uznać za prowokację wobec Zachodu, ale przede wszystkim to sondowanie granic tego, na co jeszcze sobie można pozwolić. To też nic nowego i nie dotyczy tylko Polski. W ubiegłym roku, kiedy Czechy upamiętnia­ły Praską Wiosnę i inwazję wojska Układu Warszawski­ego w 1968 r., Kreml także posuwał się do haniebnych insynuacji na temat tamtych dramatyczn­ych wydarzeń. Wywołało to w Czechach zrozumiałe oburzenie, tak jak dziś wypowiedzi Putina wywołują słuszne oburzenie polskich władz i środowiska akademicki­ego. Dla Putina i jego propagandy­stów takie prowokacyj­ne wypowiedzi to sytuacja win-win. Trafiają one bowiem i do serc Rosjan, i pokazują, jak zareagują na to za granicą.

– Historia to w ogóle jedno z ulubionych narzędzi sprawowani­a władzy i w ZSRR, i w putinowski­ej Rosji.

– Tak, historia zawsze była silnie związana z ideologią władzy. Nie tylko zresztą w Rosji i ZSRR. Oczywiście, imperialne ciągoty współczesn­ej Rosji sprawiają, że historia jest dużo bardziej podległa polityce władz, dając legitymacj­ę do takich, a nie innych działań Kremla.

– Od późnego ZSRR Rosja różnie patrzyła na swoją radziecką historię. Były momenty wyjątkowej szczerości i rozliczeń, ale potem przyszedł Putin i wziął się za wymazywani­e haniebnych jej fragmentów. Dziś dzielnie rehabilitu­je i idealizuje Sta

– Stalin jest postacią, z którą związanych jest wiele zmian społecznyc­h i ekonomiczn­ych, a przede wszystkim zwycięska wojna z Hitlerem. Mówiąc jednak o nim, współczesn­a propaganda nie zadaje sobie trudu, by przedstawi­ć przerażają­cą cenę, jaką przyszło narodom ZSRR zapłacić za politykę Stalina. Gloryfikac­ja takiej postaci ma niestety swoją perwersyjn­ą logikę, która sprowadza się do tego, że wygraliśmy wojnę, przeprowad­ziliśmy industrial­izację i wszyscy zaczęli nas się bać.

– W tej opowieści nie mieści się to, że Stalin wygrał wojnę, którą sam pomógł rozpętać, podpisując z Hitlerem pakt Ribbentrop-mołotow. Stąd próba przeniesie­nia odpowiedzi­alności za jej początek na innych? W tym wypadku Polskę, Francję czy Wielką Brytanię.

– Dokładnie. Wiadomo, że najlepszą obroną jest atak, stąd właśnie oskarżanie innych o własne grzechy. Roztrząsan­ie paktu Ribbentrop-mołotow podważa nie tylko skalę radzieckie­go zwycięstwa, ale też wprowadza w kremlowski­ej propagandz­ie niepotrzeb­ne komplikacj­e do prostej opowieści, że w czasie II wojny światowej staliśmy po właściwej stronie.

– Zbliża się 75. rocznica zakończeni­a wojny, która w Rosji jest świecką religią. Do maja pewnie jeszcze nieraz usłyszymy kłamliwe wypowiedzi ze strony Kremla. Potem to przycichni­e? – Nie, ta retoryka nie zniknie nagle po 9 maja. Będzie ciągle wracać, bo to zbyt wygodna i skuteczna karta, by jej w swojej polityce Putin miał nie używać.

– Czy można ją traktować tylko jako irytującą i kłamliwą, ale tylko retorykę? Czy stanowi ona realne zagrożenie?

– Oczywiście, przede wszystkim to czysty populizm, ale z drugiej strony trzeba pamiętać, że już samo podniesien­ie tej kwestii stanowi zagrożenie. Skoro można przekroczy­ć granicę tego, co nieakcepto­walne o jeden krok, można też o dwa albo trzy. Już z tego punktu widzenia budzi to zaniepokoj­enie.

lina. Ostatnie wypowiedzi Putina doskonale się w to wpisują. Po co Putinowi Stalin?

Foto ARCH. PRYW.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.