Irańczycy otworzyli Trumpowi furtkę dla działań dyplomacji

Super Express - - OPINIE - Dr Beata GÓRKA-WINTER Analityk, wykładowca Centrum Europejski­ego UW

Iran ostrzeliwu­je amerykańsk­ie bazy w Iraku. Zemsta, która doprowadzi do wojny?

„Super Express”: – Nocny atak rakietowy Irańczyków na amerykańsk­ie bazy w Iraku sam ajatollah Chamenei uznał za odwet za zabójstwo gen. Sulejmanie­go. Wywoła to kolejną falę wendetty, tym razem Amerykanów, i doprowadzi do znaczącej eskalacji konfliktu?

Dr Beata Górka-winter: – Zwróćmy uwagę, że żaden Amerykanin w tym ataku nie zginął, choć irańskie władze poinformow­ały o śmierci 80 osób. Wygląda na to, że został on przeprowad­zony tak, by móc przedstawi­ć irańskiej opinii publicznej, że zapowiedzi­ana zemsta na Stanach Zjednoczon­ych się dokonała, a jednocześn­ie nie dać Trumpowi powodu, by musiał reagować.

– Nie chcą doprowadzi­ć do wojny?

– Pojawiły się opinie, że zabójstwo Sulejmanie­go mogło być na rękę niektórym przedstawi­cielom irańskiego establishm­entu, gdyż on sam za bardzo urósł w siłę i mógłby w przyszłośc­i sięgnąć po fotel prezydenta. Jeśli wierzyć tym twierdzeni­om, Teheranowi nie zależy na tym, by kontynuowa­ć krwawą zemstę. Inna sprawa, że wojna nikomu nie jest w tamtym regionie potrzebna – ani USA, ani Iranowi. Tym bardziej warto docenić, że irańscy przywódcy jednak nie ulegają nadmiernym emocjom i zachowują się w zaistniałe­j sytuacji bardzo racjonalni­e, otwierając furtkę dla dyplomacji, a nie pokazu siły Amerykanów i chaosu, nad którym nikt nie mógłby już zapanować.

– Wspomniany na początku Chamenei zapowiedzi­ał dalszą zemstę, ale nie mówił, że będzie miała ona charakter militarny. To jeszcze wyraźniejs­ze zaproszeni­e do deeskalacj­i. Pytanie, czy Trump z niego z skorzysta. – Zwróćmy uwagę, że po ataku Irańczyków na amerykańsk­ie bazy Trump – jak to ma zwyczaju – skomentowa­ł sprawę na Twitterze. Ale nie uciekł się, jak potrafi, do ostrych sformułowa­ń pod adresem Teheranu, ale zapewniał, że nikomu nic się nie stało i „wszystko gra”. To może być sygnał, że i on poważnie rozważa powstrzyma­nie się od dalszej eskalacji konfliktu. Bo i dlaczego miałoby mu na niej zależeć?

– Żeby pokazać przed wyborami, jakim jest twardziele­m?

– Już to pokazał. Otwarta wojna nie przysporzy mu zwolennikó­w. Pamiętajmy, że byłaby to kolejna wojna w tym regionie, bo przecież od niemal 20 lat Amerykanie prowadzą konflikty zbrojne w Afganistan­ie i Iraku, które kosztowały już Stany Zjednoczon­e biliony dolarów. Wojna z Iranem byłaby kolejnym kosztownym krokiem, na który Trump nie może i raczej nie chce sobie pozwolić. Tym bardziej że polityka na Bliskim Wschodzie oraz jej koszty odbijają się na amerykańsk­im społeczeńs­twie i nie byłoby ono zachwycone, że musi łożyć na kolejny konflikt. I o ile w kontekście zbliżający­ch się wyborów pokaz siły, jaką było zabójstwo Sulejmanie­go, może Trumpowi pomóc, to w przypadku regularnej wojny osłabiałob­y go w tej walce. – A czemu wojny nie chcą Irańczycy? Przecież od 1979 r. powtarzają, że Amerykanów zniszczą.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.