Amor ocalił samobójcę

Super Express - - WYDARZENIA -

Takie rzeczy zdarzają się nie tylko w filmach akcji! W Chełmie (woj. lubelskie) pies służbowy Straży Ochrony Kolei uratował desperata, który stał przed zbliżającą się lokomotywą. Owczarek o imieniu Amor zepchnął go z torów własnym ciałem tuż przed stalowym kolosem.

To miał być zwykły nocny patrol, na który wyruszyli Amor ze starszym przodownik­iem Mariuszem Świderczuk­iem i drugim funkcjonar­iuszem SOK. Po godz. 21 w okolicy przejazdu kolejowego przy ul. Złotej w Chełmie mundurowi zauważyli idącego między torami młodego mężczyznę. Kiedy zobaczył w oddali zbliżającą się lokomotywę, przeszedł na tor, którym jechała. Stanął i rozłożył ręce. – Nie reagował na moje wezwania, żeby zszedł z torów. Niestety, był na tyle daleko, że wspólnie z kolegą z patrolu nie mieliśmy szans na to, aby dobiec do niego, zanim dojdzie do tragedii – wspomina Świderczuk. Maszynista lokomotywy, nawet gdyby zaczął hamować, nie dałby rady zatrzymać ważącego kilkaset ton pojazdu. Wtedy do akcji wkroczył Amor. – Spuściłem go ze smyczy. Dałem komendę. Wiedział, co ma robić – dodaje przodownik.

Pies w mgnieniu oka znalazł się przy desperacie. Szybkość i prawie 40 kg wagi sprawiły, że jak pocisk uderzył w pierś mężczyzny, zrzucając go z nasypu. Kilka sekund później w tym miejscu pojawiła się lokomotywa.

Funkcjonar­iusze pomogli 24-latkowi wydostać się z rowu. Karetką trafił do szpitala. Nie wiadomo, co było powodem jego desperacki­ego kroku.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.