Zostawił po sobie pustkę w sercach wiernych

Super Express - - WYDARZENIA - OM, DOMIN

W piątek w Miastku na Pomorzu odbył się pogrzeb księdza Wojciecha Wójtowicza (†44 l.), który zginął w wypadku samochodow­ym niedaleko Polanowa (woj. zachodniop­omorskie).

W poniedział­ek ksiądz Wojciech jechał z Koszalina, gdzie był rektorem seminarium duchownego, do rodzinnego Miastka. Na trasie między Polanowem a Nacławiem na drogę wyskoczyła sarna. Duchowny próbował ją ominąć, ale stracił panowanie nad kierownicą, potrącił zwierzę i wbił się w przydrożne drzewo. Zmarł na miejscu.

W piątek w Miastku odbył się pogrzeb kapłana. – Tego człowieka nie da się zastąpić. Bóg nie ma nikogo innego, żeby wypełnić to powołanie – mówił podczas homilii Edward Dajczak, biskup diecezjaln­y koszalińsk­o-kołobrzesk­i. W ostatniej drodze zmarłemu księdzu towarzyszy­li jego mama Maria, bracia Adam i Krzysztof oraz tłum wiernych.

O śmierci duchownego pisaliśmy w środę Ks. Wojciech Wójtowicz (†44 l.) był powszechni­e lubiany i szanowany

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.