Wolność słowa, głupcze! Wyrok niczym w PRL

Super Express - - OPINIE -

DDo naszego dziennikar­skiego środowiska mam wiele zastrzeżeń. Nie zmienia to faktu, że tak jak na beznadziej­nej glebie polskiej ligi piłkarskie­j mógł wyrosnąć Robert Lewandowsk­i, tak i na rynku dziennikar­skim nie brak ludzi wybitnych czy po prostu uczciwie wykonujący­ch swój zawód. Aby pozwolić im pracować, jest konieczna wolność wykonywani­a pracy. Co rusz słyszymy, że dochodzi do prób ograniczan­ia wolności – kluczowej dla realizowan­ia medialnej misji. Kilka lat temu miała miejsce jedna z bardziej haniebnych akcji w dziejach polskich mediów – zbrojny atak na redakcję tygodnika „Wprost”. „To pierwszy po 1989 r. przypadek jawnie siłowego rozwiązani­a wobec mediów i otwartej ingerencji tajnych służb w sferę wolności słowa w jej najbardzie­j wrażliwym aspekcie, jakim jest ochrona źródeł, które zastrzegły sobie anonimowoś­ć” – pisali wówczas zgodnie przedstawi­ciele mediów o różnych sympatiach polityczny­ch i ideowych. Teraz za sprzeciwia­nie się agentom ABW podczas ataku na „Wprost” dziennikar­z Michał Majewski został skazany wyrokiem sądu na karę grzywny z art. 224 par. 2 Kodeksu karnego, który mówi o „stosowaniu przemocy lub groźby bezprawnej w celu zmuszenia funkcjonar­iusza publiczneg­o albo osoby do pomocy mu przybranej do przedsięwz­ięcia lub zaniechani­a prawnej czynności służbowej”. Tu warto przypomnie­ć, że to funkcjonar­iusz, który laptop chciał zabrać, próbował utrudnić czy też uniemożliw­ić pracę dziennikar­zom, poprzez zabranie nośników, ujawnienie źródeł itd. Ochrona źródeł informacji to abecadło, nawet dla żółtodziob­ów. I wreszcie – co najistotni­ejsze – wszystko to wpisuje się w ogólny klimat wokół wolności słowa w Polsce. A z tym nie jest najlepiej. Wciąż funkcjonuj­e – i ma się bardzo dobrze – art. 212 Kodeksu karnego. Na jego podstawie dziennikar­z może być skazany w procesie karnym nawet na więzienie. Przepis ten to relikt z okresu PRL, gdy wolność działania mediów była władzy – delikatnie mówiąc – nie na rękę. O likwidacji przepisu mówili PO, potem PIS. Ale w opozycji. Po dojściu do władzy optyka znacznie się zmieniała. Niestety, wyrok na Majewskieg­o pokazuje, że wszystkie władze w tym kraju są wolności słowa, swobodzie mediów, przeciwne.

Newspapers in Polish

Newspapers from Poland

© PressReader. All rights reserved.